Ostatnio robiliśmy w domu niewielki remont, malowanie dwóch
pokoi. Przed malowaniem trzeba było posprzątać pokoje, żeby przygotować je do
tego malowania. Musieliśmy powynosić meble i wszystkie rzeczy, umyć ściany,
zabezpieczyć futryny, wykładziny oraz listwy przed kurzem i farbą. Potem mąż
malował. Ładnie to wyglądało, kiedy pokoje zmieniały swój kolor, stały się
takie odświeżone i czyste. Jednak kiedy już farby wyschły na ścianach, okazało
się, że największa część pracy jest dopiero przed nami. Trzeba było zrobić
wielkie i generalne sprzątanie każdego pokoju, zanim na nowo będzie można w nim
mieszkać. Zaczęliśmy od poodklejania z listew i futryn przy drzwiach i oknach
wszystkich taśm zabezpieczających, następnie pozbieraliśmy wszystkie zakurzone
folie, tektury i gazety leżące na podłodze i parapecie. Strasznie dużo było
tych taśm i papierów. Kolejną czynnością, za jaką się zabrałam, było mycie
okien, mycie parapetów zewnętrznych i wewnętrznych. Trochę czasu zabrało mi też
odkurzanie i czyszczenie wykładzin dywanowych. Potem umyłam karnisze, drzwi,
futryny i wszystkie listwy przypodłogowe. Kiedy już pokoje były gotowe, można
było zacząć mycie szafek z zewnątrz, wycieranie kurzu z półek, mycie półek. Gdy
już meble wyschły, mogliśmy poustawiać je w pokojach i poukładać wszystkie rzeczy
w szafkach, na regale i na półkach. Na koniec uprałam firanki i lambrekiny,
które po wyschnięciu i uprasowaniu powiesiłam w oknach świeżo pomalowanych i
posprzątanych pokojów. Uzupełnieniem tych prac było umycie obrazów, które
zawiesiliśmy na ścianach. Dopiero wtedy nasze odświeżone pokoje wyglądały
naprawdę fantastycznie, aż chciało się w nich ciągle przebywać i je podziwiać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.