wtorek, 4 listopada 2014

Wielkie sprzątanie po małym remoncie



Ostatnio robiliśmy w domu niewielki remont, malowanie dwóch pokoi. Przed malowaniem trzeba było posprzątać pokoje, żeby przygotować je do tego malowania. Musieliśmy powynosić meble i wszystkie rzeczy, umyć ściany, zabezpieczyć futryny, wykładziny oraz listwy przed kurzem i farbą. Potem mąż malował. Ładnie to wyglądało, kiedy pokoje zmieniały swój kolor, stały się takie odświeżone i czyste. Jednak kiedy już farby wyschły na ścianach, okazało się, że największa część pracy jest dopiero przed nami. Trzeba było zrobić wielkie i generalne sprzątanie każdego pokoju, zanim na nowo będzie można w nim mieszkać. Zaczęliśmy od poodklejania z listew i futryn przy drzwiach i oknach wszystkich taśm zabezpieczających, następnie pozbieraliśmy wszystkie zakurzone folie, tektury i gazety leżące na podłodze i parapecie. Strasznie dużo było tych taśm i papierów. Kolejną czynnością, za jaką się zabrałam, było mycie okien, mycie parapetów zewnętrznych i wewnętrznych. Trochę czasu zabrało mi też odkurzanie i czyszczenie wykładzin dywanowych. Potem umyłam karnisze, drzwi, futryny i wszystkie listwy przypodłogowe. Kiedy już pokoje były gotowe, można było zacząć mycie szafek z zewnątrz, wycieranie kurzu z półek, mycie półek. Gdy już meble wyschły, mogliśmy poustawiać je w pokojach i poukładać wszystkie rzeczy w szafkach, na regale i na półkach. Na koniec uprałam firanki i lambrekiny, które po wyschnięciu i uprasowaniu powiesiłam w oknach świeżo pomalowanych i posprzątanych pokojów. Uzupełnieniem tych prac było umycie obrazów, które zawiesiliśmy na ścianach. Dopiero wtedy nasze odświeżone pokoje wyglądały naprawdę fantastycznie, aż chciało się w nich ciągle przebywać i je podziwiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.