Wczoraj odwiedziłam moją babcię. Pojechałam do niej na cały
dzień, żeby pomóc jej trochę w sprzątaniu. Babcia jest już starszą osobą, ma
nieco ponad 80 lat. Mieszka sama i radzi sobie jeszcze całkiem dobrze, ale z
racji wieku i stanu zdrowia nie wszystko sama da radę zrobić. Na codzień babcia
sprząta sama, ale przy generalnych porządkach trzeba jej pomóc. Na początku
zabrałam się za mycie okien. Babcia w tym czasie powycierała kurze ze wszystkich
powierzchni. Umyłam okna, parapety zewnętrzne i wewnętrzne, oraz zmieniłam firanki.
Potem razem z babcią powycierałyśmy kurze ze wszystkich bibelotów i
poukładałyśmy na półkach. Umyłyśmy fronty szafek w kuchni, kuchenkę i
zlewozmywak. W pokojach babcia podlała kwiatki, a ja zmieniłam pościel. Trzeba
było także umyć lampy i kinkiety, bo były bardzo zakurzone i wypolerować lustro
wiszące w przedpokoju. Umyłam też wszystkie drzwi i boazerię. W łazience umyłam
wannę, umyłam umywalkę i umyłam toaletę. Uzupełniłam też mydło w płynie, a
babcia wymieniła ręczniki. Na końcu odkurzyłam dywany i podłogi i umyłam
podłogę. Babci już ciężko się schylać, więc mycie podłogi to dla niej duży
kłopot, tym bardziej, że babcia nie uznaje mopa. Dawniej nie było przecież
takich urządzeń, i podłogę myło się tylko ścierką. Po takim sprzątaniu babcia
miała czyste i schludne mieszkanko. Po tej pracy wypiłyśmy razem herbatkę i
zjadłyśmy ciasteczka, miło sobie rozmawiając. Babcia bardzo się ucieszyła, że
znalazłam czas, żeby przyjechać i jej posprzątać mieszkanie. Raz na 2 lub 3
miesiące robimy z babcią takie dokładniejsze porządki w jej mieszkaniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.