Dzisiaj rano zadzwoniła do mnie
siostra, tak żeby pogadać, bo miała trochę wolnego czasu. Za niedługo miała zabrać
się za sprzątanie mieszkania. To zupełnie tak, jak ja. Siostra mówiła, że ostatnio
kupiła nowe mleczko do czyszczenia i jest bardzo skuteczne, świetnie zmywa
różne zabrudzenia. Po skończonej rozmowie wybrałam się jeszcze do pobliskiego
sklepu na małe zakupy. Kupiłam też przy okazji to mleczko, o którym mówiła siostra
i płyn do naczyń, bo mi się już kończy. Po powrocie do domu rozpakowałam zakupy
i zabrałam się za sprzątanie mieszkania. Tym razem zaczęłam od łazienki. Umyłam
umywalkę i wannę tym nowym mleczkiem do czyszczenia, żeby sprawdzić jego
skuteczność. No faktycznie siostra miała rację, Mleczko znakomicie wyczyściło
zabrudzenia z mydła, które były na umywalce i miejsce wokół odpływu, gdzie było
widać wżarty brud. Mycie wanny też było komfortowe, zwłaszcza, kiedy widziałam
jego efekt. Wanna stała się zdecydowanie bielsza, niż była przed umyciem.
Umyłam też zlew kuchenny tym nowym mleczkiem i także fantastycznie zmył się
tłuszcz i brud. Chyba już zawsze będę kupować to mleczko do czyszczenia, bo
jest naprawdę skuteczne. Umyłam także naczynia tym nowym płynem, który dzisiaj
kupiłam. Potem powycierałam kurze ze wszystkich powierzchni, podlałam kwiatki, odkurzyłam
podłogi i wykładziny, umyłam podłogę, umyłam toaletę, a potem zrobiłam sobie
przerwę, żeby obejrzeć pierwszy w tym sezonie konkurs skoków narciarskich. Na
koniec wieczorem odkurzyłam i umyłam schody na klatce schodowej i wytrzepałam
wycieraczkę, bo niecierpię, jak mi się piasek wnosi do mieszkania z klatki,
zwłaszcza jak mam świeżo umyte podłogi. Sprzątanie generalne, typu mycie okien
i zmiana pościeli, zostawiłam na kiedy indziej, ale ogólnie mieszkanie było
posprzątane, jak należy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.