Sprzątanie, to
takie niby nic wielkiego. Każda pani domu naturalnie przyporządkowana jest do
tej czynności. Jeśli mamy na myśli kilka najbardziej standardowych czynności
takich jak: umycie podłogi, umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki,
odkurzanie dywanów czy wykładzin to okazuje się, że mogą zabrać nawet kilka
godzin każdego dnia. Pół biedy, jeżeli kobieta nie pracuje zawodowo i z chęcią
zajmuje się domem. Natomiast jeśli się pracuje a w domu mieszka druga dorosła
osoba, która nie sprząta, bo pracuje i jest mężczyzną to już może dojść do
niesnasek zwłaszcza w przypadku, kiedy kobieta zgłosi postulat podziału
obowiązków. Są też dzieci, które potrafią zrobić sporo bałaganu ponad to, że są
dziećmi i mają prawo coś wybrudzić, wylać i z racji swego wieku nie być w
stanie podołać obowiązkom związanym z utrzymaniem porządku w domu. I jak tu nie
zwariować? Podział obowiązków włączający w sprzątanie całą rodzinę jest po
prostu jedynym rozsądnym wyjściem. Jak sobie uświadomimy, że poza podstawowymi
czynnościami codziennego porządkowania są jeszcze takie, które wykonuje się raz
w tygodniu, miesiącu czy raz na kilka miesięcy. To kto ma to wszystko udźwignąć
jeśli nie zgrany zespół-wespół? Pani domu dbającej o dom po nocach śnić się
mogą nie wykonane a potrzebne czynności tj.: odkurzanie kaloryferów, sprzątanie
za meblami, wytarcie kurzu z parapetów itp. A łazienka? Cała armatura, kafelki,
lustra, to cała masa pracy. Zbyt wiele dla jednej osoby, nawet takiej, która
nie pracuje zawodowo. W końcu jej życie nie może polegać tylko na sprzątaniu po
całej rodzinie. Asertywność, drogie panie, to bardzo modne dziś słowo i pozwala
na zwrócenie uwagi na swoje potrzeby, korzystajmy z niego. Mamy XXI w.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.