Kolejny raz kiedy zostaje sam w domu i postanawiam zabrać
się za sprzątanie. Tym razem planem dzisiejszego dnia jest generalne
posprzątanie łazienki. Długo zastanawiałem się jakich narzędzi do tego użyć
ponieważ jeszcze teraz mam w pamięci fakt zniszczenia baterii umywalkowej
poprzez użycie niewłaściwego środka czyszczącego. Po dokładnym zgłębieniu wiedzy
na temat środków do dezynfekcji, oraz dokonaniu segregacji czego warto użyć a
czego raczej mam się wystrzegać rozpoczynam swoją pracę. Przed tym jednak
chwila relaksu, dobra mocna kawa, coś słodkiego na polepszenie humoru i gotowość
do pracy.
Rozpocząłem od dokładnego umycia wszystkich szafek z
zewnątrz i wewnątrz dokonując jednoczesnego uporządkowania ich zawartości.
Kolejny krok, którym było umycie wszystkich elementów szklanych w tym lustra
kabiny, oraz lamp okazał się dla mnie najtrudniejszy. Ponieważ po starannym
wytarciu tych powierzchni ciągle pod światłem zauważałem jakieś smugi. Trwało
do chyba około dwie godziny kiedy to przypomniałem sobie o istnieniu
znakomitego narzędzia do wycierania powierzchni szklanych. Wreszcie mogłem
odetchnąć z ulgą - eureka udało się.
Następnie było już tylko z górki, a umycie brodzika,
umywalki, oraz toalety okazało się dużo prostsze niż mogłoby się wydawać.
Zostały oczywiście nieszczęsne baterie umywalkowa i prysznicowa, ponieważ jak
wspomniałem poprzez wcześniejszą nieuwagę zmuszony zostałem do zakupu nowej
baterii.
Postanowiłem jeszcze uzupełnić papier toaletowy, oraz mydło
w płynie, a także wymienić ręczniki kąpielowe.
Ostatnim krokiem mojego generalnego sprzątania było dokładne
umycie podłogi. Do tego celu użyłem jak się okazało świetnego środka
chemicznego, który polecili mi znajomi. Rozcięczyłem nakrętkę roztworu w trzech
litrach gorącej wody i po dwudziestu minutach stwierdziłem skończone.
Reasumując wcale nie było to takie trudne, ale za to bardzo czasochłonne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.