środa, 26 listopada 2014

Prześladujący mnie pech część 2



Kolejny piękny słoneczny dzień, który zapowiadał się bardzo spokojnie bez żadnych niespodzianek, aż tu nagle dzwonek do drzwi i niespodziewana wizyta teściowej. Oj w głowie jedna myśl będą kłopoty zwłaszcza, że od pewnego czasu prześladuje mnie jakiś pech. Do dziś pamiętam sytuację z nieszczęsnym sosem słodko-kwaśnym w chińskiej restauracji. Więc wizyta tak niespodziewanego gościa mogła tylko wywołać jedną myśl co gorszego może się jeszcze dziś wydarzyć? Otóż ze stoickim spokojem udałem się do kuchni by z „ochotą” zaparzyć kawę i przygotować słodki poczęstunek. Niestety w tej oto chwili prześladujący mnie pech przypomniał mi o swoim istnieniu. Najpierw podczas dokładnego mycia filiżanki do kawy po jej upuszczeniu na podłogę narobiłem niezłego hałasu i kłopotu, ponieważ w szybki sposób musiałem pozbyć się drobinek szkła poprzez dokładne sprzątnięcie podłogi. Później podczas procesu parzenia kawy prześladujący mnie pech odbił się jeszcze większym echem. Otóż w jakiś dziwny sposób trącając filiżankę pełną gorącej kawy, całą jej zawartość wylałem na stół. O ile drugą kawę zaparzyłem dość szybko, o tyle fakt posprzątania blatu stołu, oraz umycie podłogi stał się tematem przewodnim początkowej fazy rozmowy z ukochaną teściową. Oj ile to ona marudziła , że kobiety codziennie muszą dokładnie sprzątać swoje domostwa, muszą wycierać kurze, myć podłogi, odkurzać, myć naczynia itd. Oj ile ciekawych rzeczy mogłem posłuchać o wycieraniu kurzy z obrazów, książek, lamp i innych bibelotów. Ile to musiałem nasłuchać się o konieczności sprzątania lodówki, pralki i kuchenki mikrofalowej. Rozmowa na całe szczęście okazała się nieustającym monologiem, który zakończył się dopiero po telefonie teścia, który właśnie oznajmił swojej żonie, że już po nią przyjechał i nie ma za bardzo czasu na wizytę w moim domu. Czy zatem prześladujący mnie pech uratował sytuację poprzez zmianę tematu przewodniego na temat o sprzątaniu? Tego nie wiem, ale mam nadzieje, że długo się nie dowiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.