poniedziałek, 24 listopada 2014

Milusio pod stopą

  Bardzo często lubimy stąpać bosą stopą, to po plaży na wakacjach, po łące na pikniku, ale najlepiej w domu na swoim mięciutki, puszystym i ciepłym dywanie. Przyjemność chodzenia po miękkim i czystym dywanie wymaga jednak trochę pracy. Nie wystarczy tylko odkurzyć i gotowe, nie każdy odkurzacz ma na tyle siłę by wciągnąć każdy pyłek, czy ziarnko piasku. Najlepszą metodą i sprawdzoną jest go dobrze wytrzepać. Dawniej ludzie stosowali metodę kładzenia dywanu na śniegu i dobrze go wytrzepali, a potem na trzepak i znowu trzepanie, wtedy naprawdę był puszysty, sam tak robiłem więc wiem. Cóż teraz już się rzadko tak robi, brakuje trzepaków, w miastach trudno o skrawek trawnika, jeszcze czasami w małych miasteczkach widuje się takie sytuacje, u mnie słychać jeszcze trzepanie dywanów, szczególnie przed świętami, no i na wsiach, tam stare tradycyjne sposoby nie przemijają, no ale oni mają warunki. Teraz najczęściej dywan po prostu odkurzamy i staramy się by jak najmniej na niego kruszyć i go brudzić, choć jak ktoś ma małe dzieci to trudno utrzymać porządek. Dużo osób stara się teraz o inne sposoby dbania o czysty i puszysty dywan, czy wykładzinę. Są różne środki do ich czyszczenia, proszki do prania na sucho, specjalne odkurzacze piorące, które są drogie a nie zawsze skuteczne. Najgorzej z plamami, trudno jest się ich pozbyć z dywanu, a środki które tak wspaniale czyszczą i usuwają plamy w reklamach, jakoś na naszych dywanach nie zawsze chcą działać. Można też oddać dywan co jakiś czas do pralni chemicznej, sam co jakiś czas oddaje i muszę przyznać że dostaje naprawdę czysty i puszysty dywan, ale to jest sytuacja raz w roku, codziennie jednak trzeba radzić sobie samemu. U mnie w mieście jest na szczęście jeszcze trzepak, więc jak jest okazja to idę i trzepię, mam przy tym niezłą gimnastykę, a i odreagować można jak ktoś nerwowy, lepiej wyżyć się na dywanie, niż kłócić się z rodziną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.