środa, 5 listopada 2014

Duży dom - duże sprzątanie

Tak bym chciała mieć własny dom! – mówię do koleżanki oglądając jej piękny i wypielęgnowaną siedzibę rodową w podwarszawskiej wsi. Zastanów się dobrze. – na to rzecze ona - Jak się ma dom to ma się więcej sprzątania. A jak się nie chce, aby jakaś obca osoba plątała się po domu, to trzeba to wszystko robić samemu. Kiedyś zmierzyłam sobie czas. Samo wytarcie kurzy z półek, sprzętów, obrazów, bibelotów czy książek w całym domu zajmowało mi półtorej godziny.  A wyobrażasz sobie 3 łazienki?? Sprzątanie takiego domu to orka, mówię ci. Pomyślałam sobie, że jednak ścierpiałabym jakąś miłą gosposię kilka dni w tygodniu, żeby mieć czysto w domu. Pani miałaby tyle pracy ile przewiduje cały etat już w samym domu. Ja nie musiałabym się wstydzić przed rodziną i gośćmi bałaganu, ani tego, że nie zdążyłam przygotować kolacji czy się zrobić na bóstwo, a jakaś osoba miałaby pracę. Zawsze można też sobie sprzątanie ułatwiać przecież kupując środki naprawdę skuteczne, bo ich stosowanie oszczędza czas. Jakie czynności wymagają go najwięcej? Wydaje mi się, że przede wszystkim wszystko to, co wymaga polerowania oraz szorowania: czyszczenie luster i powierzchni szklanych, albo umycie i wypolerowanie armatury. To się rozumie samo przez się. Wiele czasu i pracy pochłania też docieranie do zakamarków i miejsc trudno dostępnych w domu, aby wykonać odkurzanie przestrzeni pod łóżkami, sofami czy meblami. Wiadomo. Lecz i tu można sobie ułatwić zadanie zakupując odkurzacz z różnymi końcówkami pozwalającymi dostać się w trudne miejsca, oraz specjalistyczne mopy czy szczotki tj. te, umożliwiające odkurzanie kaloryferów. No i wszystko jest do zrobienia, kochana pani Marysiu, Jadziu czy jak tam się ta moja wymarzona gosposia może nazywać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.