Tak bym chciała mieć własny dom! – mówię do koleżanki oglądając jej
piękny i wypielęgnowaną siedzibę rodową w podwarszawskiej wsi. Zastanów się
dobrze. – na to rzecze ona - Jak się ma dom to ma się więcej sprzątania. A jak
się nie chce, aby jakaś obca osoba plątała się po domu, to trzeba to wszystko
robić samemu. Kiedyś zmierzyłam sobie czas. Samo wytarcie kurzy z półek,
sprzętów, obrazów, bibelotów czy książek w całym domu zajmowało mi półtorej
godziny. A wyobrażasz sobie 3 łazienki??
Sprzątanie takiego domu to orka, mówię ci. Pomyślałam sobie, że jednak
ścierpiałabym jakąś miłą gosposię kilka dni w tygodniu, żeby mieć czysto w domu.
Pani miałaby tyle pracy ile przewiduje cały etat już w samym domu. Ja nie
musiałabym się wstydzić przed rodziną i gośćmi bałaganu, ani tego, że nie
zdążyłam przygotować kolacji czy się zrobić na bóstwo, a jakaś osoba miałaby
pracę. Zawsze można też sobie sprzątanie ułatwiać przecież kupując środki
naprawdę skuteczne, bo ich stosowanie oszczędza czas. Jakie czynności wymagają
go najwięcej? Wydaje mi się, że przede wszystkim wszystko to, co wymaga
polerowania oraz szorowania: czyszczenie luster i powierzchni szklanych, albo
umycie i wypolerowanie armatury. To się rozumie samo przez się. Wiele czasu i
pracy pochłania też docieranie do zakamarków i miejsc trudno dostępnych w domu,
aby wykonać odkurzanie przestrzeni pod łóżkami, sofami czy meblami. Wiadomo.
Lecz i tu można sobie ułatwić zadanie zakupując odkurzacz z różnymi końcówkami
pozwalającymi dostać się w trudne miejsca, oraz specjalistyczne mopy czy
szczotki tj. te, umożliwiające odkurzanie kaloryferów. No i wszystko jest do
zrobienia, kochana pani Marysiu, Jadziu czy jak tam się ta moja wymarzona
gosposia może nazywać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.