Słyszeliście nieraz? „Daj, ja to zrobię” albo: „Wolę to zrobić niż po tobie
sprzątać”. – tudzież: „Nie kręć mi się po kuchni.”? A potem te dzieci, które
staną się dorosłymi potrafią tylko wodę na herbatę zagotować, albo i to nie.
Warto jednak zdobyć się na więcej cierpliwości, bo na dłuższą metę nie wyręcza
się dzieci tylko robi się im krzywdę. Trudno, czasem trzeba po ich sprzątaniu
posprzątać, ale na to nie ma rady. Wdrażajmy od dziecka do obowiązków, drodzy
rodzice. Na początek coś łatwego jak opróżnienie kosza na śmieci. Można wziąć
mniejszy kosz, żeby niesienie go było w zakresie dziecka, albo dać dziecku jego
osobisty kosz do pokoiku i niech tam wrzuca śmieci a potem je wynosi. Starszym
dzieciom można powierzyć trudniejsze zajęcia takie jak umycie blatów stołów,
wytarcie kurzu. Przede wszystkim powinny sprzątać w swoje zabawki. Można
asystować im przy tym czy trochę pomóc, ale nie wyręczać. W zasięgu dzieci
chodzących już do szkoły jest mnóstwo czynności, które składają się na
utrzymanie porządku w domu. Można powiedzieć dziecku, że jego obowiązkiem
będzie wymiana ręczników, tych z tkanin a także zakładanie papierowych na
stojaki, aby można było łatwo z nich skorzystać. Powierzone dzieciom może być
także uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie – w przypadku tego
ostatniego może być potrzeba nadzorowania tej czynności przez dorosłych. Warto
pomyśleć o wdrażaniu dzieci w obowiązki domowe, bo w ten sposób nabierają
nawyku uczestnictwa w życiu domowym a też nie będą w dorosłym życiu miały z tym
problemu. Można też zapytać dziecko, co by chciało robić, aby wybrało spośród
listy potrzebnych zajęć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.