Jedną z najbardziej dających się gospodyniom we znaki sprawą dotyczącą
utrzymania domu w czystości są okna i lustra. Np. na Śląsku panował i nadal
jeszcze jest ważny pogląd, że przy każdym święcie trzeba mieć umyte okna. I tak
wszystkie gospodynie za punkt honoru brały sobie mycie okien i nie do
pomyślenia było zaniedbanie tego. Od razu bowiem było to widoczne dla innych i
mogło spowodować negatywną ocenę kobiety jako gospodyni. A że w przyrodzie tak
się dzieje akurat, że okna mogą się brudzić non stop, więc cały czas trzeba
było mieć na nie oko. Dawniej uważano, że nic tak okien nie wyczyści jak
papier. Jak już oczyszczono szyby z kurzu i umyto je, ostatnie krople wilgoci i
smugi przecierano papierem, aby je dzięki swoim właściwościom wchłonął. To nie
taki przeżytek. Jeszcze kilka lat temu w rozmowie ze znajomą, zresztą około 30
letnią, a więc nie tak starą jak można by się było spodziewać, usłyszałam, że
ona ciągle jeszcze papieru używa. Mycie luster też odbywa się podobnie: na
końcu papier. Teraz mamy już wiele środków, dzięki którym szybko i wygodnie, a
co najważniejsze skutecznie możemy okna i lustra wyczyścić. XXw przyniósł
bowiem środki czyszczące w sprayu i powstały różne pianki do czyszczenia okien,
szyb, blatów stołu a nawet lodówek wewnątrz. Zaletą tego typu produktów jest
fakt, że płyn w postaci pianki utrzymuje się na powierzchni usytuowanej pionowo
do podłoża i nie spływa. Sama chętnie używam tego typu pianek. A ty, czy masz
swoją ulubioną?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.