poniedziałek, 3 listopada 2014

Pechowy dzień.

Sprzątanie
Witam was kochani.
Dzisiaj postanowiłam wziąć się za porządki w mieszkaniu, ale jeszcze nie takie gruntowne. Wiecie co mam na myśli? Np. mycie okien, podłóg, luster, układanie w szafkach itd.
Czyszczenie ręczne nie wchodzi w gre, bo po prostu jestem za leniwa.
Włączyłam odkurzacz, i co? I nic, po prostu nic, nie działa. No co tu robić? Koszmar, masakra
Goście już prawie za drzwiami, a ja co? Zupełnie w lesie! Zaczynam kombinować  co mogę zrobić w takim przypadku. Wiecie co zrobiłam? Wzaięłam dywan na plecy i poszłam na trzepak. .
No dobra. W takim razie  zabrałam się za wstawienie brudnych naczyń do zmywarki.
Znowu nic nie działa No co jest? Dzisiaj prześladuje mnie chyba jakiś pech..
No co było robić? Wzięłam się za umycie naczyń ręcznie.
Jeszcze tylko  wytarcie kurzu z mebli, półek, parapetów i grzejników.
Właściwie moje sprzątanie dobiegło końca.
Jednak coś nie daje mi spokoju. Co z tym sprzętem- nadal nie działa.
O ktoś puka do drzwi, pewnie to już goście. Nie to  sąsiadka przyszła zapytać czy jest u mnie światło?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.