Kiedy pewnego słonecznego dnia obudziłem się rano słysząc za
oknem przepiękny śpiew ptaków, postanowiłem zrobić coś zaskakującego moich
domowników. Wpadł mi szalony pomysł do głowy, który polegał na samodzielnym
generalnym wysprzątaniu całego domu. Zostałem sam na trzy dni więc pomyślałem,
iż jest do dobry okres na zrobienie czegoś od siebie dla wszystkich moich
bliskich, którzy właśnie wyruszyli w krótką podróż. O ile w pierwszej chwili
zapał mój był tak wielki, że nawet zapomniałem z tego wszystkiego wyprowadzić
swojego pupila na spacer o rytualnie przyjętej godzinie 7:00 i tym samym
narobiłem sobie pierwszego problemu, o tyle zapał mój z godziny na godzinę
stawał się coraz to mniejszy, aż w końcu wypalił się. Podczas porannej toalety
tak długo zastanawiałem się nad tym od
czego zacząć, że nawet zapomniałem, iż jakąś chwilę temu wstawiłem w kuchni na
wolnym ogniu mleko, które po pewnym czasie chyba się wygotowało i gdyby nie
zabezpieczenie kuchenki gazowej pewnie poczuł bym zapach ulatniającego się gazu.
Ale cóż jakoś mi się upiekło, ale niestety kipiące mleko narobiło kolejnego
kłopotu do sprzątania. Nie poddałem się jednak i postanowiłem w pierwszej
kolejności sprawdzić środki chemiczne, zapoznać się z ich właściwościami i
dokonać wstępnej segregacji co do czego służy. Postanowiłem najpierw powycierać
kurze do czego oczywiście użyłem specjalnej ściereczki, oraz środka chemicznego
o nazwie pronto. Następnie zabrałem się za sprzątanie podłóg w całym mieszkaniu
używając naprzemiennie do tego szczotki i odkurzacza. Napotkałem przy tym
oczywiście mały problem, który po wciągnięciu przez rurę odkurzacza okazał się większym,
a mam tu na myśli problem, którego pośrednim winowajcą jak się okazało później
był nasz pupil domowy – suczka o imieniu Tinka. Ale cóż dzień zbliżał się ku
końcowi a ja na dziś postanowiłem jeszcze pozmywać mopem podłogi używając do
tego rozcięczonego w wodzie kolejnego środka chemicznego. Kolejny dzień minął
na myciu okien, luster i wszystkich powierzchni szklanych, a także na
sprzątaniu łazienki. Postanowiłem dokładnie umyć prysznic, toaletę, oraz
uzupełnić mydło w płynie, wymienić ręczniki, oraz opróżnić kosze na śmieci.
Wszystko w tej historii byłoby fajne gdyby nie fakt, iż po powrocie w trzecim
dniu całej rodzinki ktokolwiek zwrócił na to uwagę. Niestety zrobiłem to pewnie
tak mało dokładnie ponieważ kolejny dzień rozpoczął się również od sprzątania
domu, ale tym razem robiły to już kobiety i szło im to o wiele sprawniej niż mnie. Trudno, ale ja naprawdę się starałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.