poniedziałek, 3 listopada 2014

Sezon na biedronki

   Mycie okien, straszne, ocztwiście wszyscy lubią mieć lśniące i czyste okna, tyle tylko że mogłyby się brudzić rzadziej, ale cóż trzeba myć jak się chce widzieć świat po drugiej stronie. Więc wziąłem się do roboty bez marudzenia.
  Moje cudowne okna są jeszcze ze starej epoki, drewniane i podwójne, więc musiałem zaczęć od rozkręcenia ram. Techniki mycie nie będę wykładał, bo raczej każdy wie jak pucować szyby, ale najpier trzeba umyć ramy i parapety. Zaczął się sezon zimowania owadów, mieszkam blisko rzeki i parku, więc odwiedzają mnie latające stworzenia. W okresie jesiennym biedronki szukają zacisznych miejsc gdzie mogłyby się ukryć przed śniegiem i mrozem, a moje nieszczelne okna są do tego idealne. Jak przychodzi okres poszukiwania schronienia, a jeszcze jest w miarę ciepło na dworze, to przy otwartym oknie zaraz mamy mnóstwo biedronek, na ścianach i suficie i trzeba latać z miotłą i szufelką, by wszystkie wyzbierać i wynieść na podwórze. Jak już się uporam z biedronkami, trochę ni ich szkoda wyganiać, ale przecież nie będę prowadził hodowli biedronek i to jeszcze między oknami, to nie ozdoba, to jeszcze trzeba umyć, a raczej wyszorować parapety na zewnątrz, bo latający koledzy, gołębie, bardzo lubią nas odwiedzać i zostawiają niespodzianki, które nie jest łatwo zmyć jak wyschną, a nikt codziennie nie sprawdza czy któryś narobił na parapet w czasie odwiedzin.
   Największy bród i nieproszonych gości mamy już za sobą, teraz można zabrać się za szyby. Mycie szyb jest proste i dość szybkie, środki do ich mycia są wszelakie, nie będę tu wymieniał jakie, ale nie trzeba już dodawać octu, czy denaturatu jak nasze mamy, czy babcie, w każdym jest jakaś substancja ułatwiająca zmywania i nadająca błysk szybom.
   Ciekawi was zapewne co zrobiłem z biedronkami, nie wyrzuciłem ich do kosza, ani nie spuściłem w ubikacji, na dworze jest dużo zakamarków gdzie się pochował, są umyte okna w piwnicach, na pewno nie szczelne, a poza tym mają instynkt, więc na pewno coś sobie znalazły, po postu odleciały sobie w inne ciepłe i suche miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.