sobota, 8 listopada 2014

Tego nie spodziewano się.

Obiecałem, że napiszę o sprzątaniu pokoju po lokatorze, który musiał się wyprowadzić. Dobrze, że to zrobił, bo w innym wypadku, gdyby dalej tak dbał o czystość jak do tej pory, to chyba skończyło by się, w najlepszym wypadku pchłami, albo innymi insektami! Nie chcę myśleć o czymś innym!
Spróbowałem sprzątnąć meble, jakoś je odkurzyć. Umyć je, bo to niestety jest konieczne. W dalszych planach mycie okien i pranie wykładziny, mycie okien. To wszystko musi jednak poczekać! Teraz tylko posprzątać z grubszego!
Z żalem stwierdzam, że pokój wymaga kapitalnego remontu. No, może kapitalnego sprzątania. Ale remont jest niezbędny! Przede wszystkim trzeba pomalować sufit. Trzeba też zrobić coś ze ścianami. W takim stanie, w jakim są, pozostać nie mogą!
Posprzątałem więc z mebli. Nawet je umyłem, bo się aż kleiły od brudu. Odkurzyłem podłogę i zdjąłem firany i zasłony. Wymagają prania! Pytanie, czy tylko jednego prania? Obawiam się że nie! Podłoga też musiała być odkurzona, bo walały się różne rzeczy. Jakieś paprochy, resztki jedzenia. Fuj! Aż bierze obrzydzenie! Pranie wykładziny musi poczekać. Najpierw trzeba zrobić remont.
Szykuję pokój do remontu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.