wtorek, 25 listopada 2014

Sprzątanie - never ending stroy

Jak się człowiekowi wydaje, że już wszystko posprzątał na błysk, to lepiej ucieszyć się i zamknąć temat. Nie myśleć już więcej. Bo po głębokim zastanowieniu zawsze okazuje się, że coś by się jeszcze przydało zrobić. Wyskakuje takie np. mycie drzwi wewnętrznych, o którym niekoniecznie myśli się przy każdej sobocie. No i trzeba robić kolejny plan sprzątania, na kolejną sobotę, a jeszcze lepiej byłoby już coś do tej soboty zacząć. Kuchnia jest takim pomieszczeniem w domu, gdzie cały czas się sprząta na bieżąco, bo przecież się gotuje i brudzi. Non stop kolor – robota głupiego – sprząta, sprząta i ciągle jeszcze ma coś do posprzątania. Zwariować można i ani chwili odpoczynku, bo tu jeszcze umycie zewnętrznej powierzchni mikrofalówki czy lodówki by się przydało... Dobrze jak ma się do tej walki kilka osób w rodzinie, bo jeżeli wszyscy brudzą a sprzątanie zostawiają jednej to już gorzej. Może nie dla każdej kobiety utrzymywanie porządku to taki wielki kłopot i wysiłek jak dla mnie. Niektóre spełniają się przecież jako gospodynie domowe i uwielbiają prowadzić dom. Przecież dla takich gospodyń powstają programy telewizyjne typu Perfekcyjna Pani Domu i mają niezłe wyniki oglądalności. No i dobrze. Tak powinno być, że mamy wybór na czym w życiu będziemy się skupiać bardziej niż na innych rzeczach. Jeżeli ktoś woli wytarcie kurzu i umycie poręczy schodów od składu i łamania publikacji no to ma do tego prawo. W każdym razie jak w domu jest posprzątane, to aż miło popatrzeć i pracować. I jakoś tak lżej się oddycha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.