czwartek, 6 listopada 2014

Wesołe miasteczko

Jest piękny słoneczny dzień, a w naszym mieście niespodziewanie pojawiło się wesołe miasteczko. Jak wszyscy dorośli wiedzą to miejsce gdzie dzieci czują się znakomicie i w pełni radości mogą spełnić swoje marzenia o jeździe samochodem, lataniu samolotem, czy też wysokim skokom prawie do nieba. Od samego ranka w moim domu słyszałem jedno słowo: wesołe miasteczko dziś i koniec. Postanowiłem by była to nagroda za dobry uczynek, którym miało okazać się posprzątanie swojego pokoju przez córeczkę w którym zapanował niezły bałagan. Jak wiadomo dzieci z reguły nie lubią sprzątać, ale taka nagroda okazała się bardzo motywująca. Niesamowite było to z jakim zapałem dziecko zabrało się za wycieranie kurzu z półek, oraz odkurzanie dywanu, który przypominał raczej miejsce składowiska chipsów, paluszków, i okruchów ciastek. W umyciu podłogi specjalnym środkiem postanowiłem pomóc, ponieważ czynność ta mogłaby narobić więcej strat niż korzyści w wypadku pracy malucha. Ku mojemu zdziwieniu mała córeczka sama zabrała się za układanie rzeczy, oraz zabawek ponieważ zorientowała się, iż w tym bałaganie nie może odnaleźć swojej ulubionej zabawki. Na sam koniec postanowiliśmy pomóc jeszcze w wytarciu powierzchni szklanych, oraz lustra w szafie, które pozostawało pełne odcisków jej małych zgrabnych paluszków. Po niespełna trzech godzinach takiej owocnej pracy wspólnie wybraliśmy się w końcu na obiad i szaleństwo wesołego miasteczka. Wszystko skończyłoby się szczęśliwie gdyby nie to ,że po godzinie wybryków spadł ulewny deszcz, który popsuł humor nie tylko mnie ale przede wszystkim naszej uroczej córeczce.Ze smutną miną wróciliśmy cali mokrzy i ubłoceni do domu. Z żalu i rozpaczy nasza mała psociara zapominając zdjąć obuwia wbiegła do swojego pokoju, by swój smutek zatopić w poduszce.Narobiła tym samym znów bałaganu i myślę, że trudno będzie namówić ją do kolejnego sprzątania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.