Wkrótce nas dopadną coroczne obowiązki doprowadzenia mieszkań do czystości
absolutnej. Warto to wcześniej zaplanować, aby nie skończył się totalnym wyczerpaniem
podczas świąt. Wiele rzeczy można przecież zrobić już 2 tygodnie wcześniej. Mycie
okien jest na przykład taką rzeczą. A jak mamy taką ciepłą zimę jak teraz, to tym
bardziej warto rozłożyć sobie pracę w czasie. Do tego wszelkie czynności jak umycie
poręczy schodów czy wycieranie i mycie listew przypodłogowych też można zrobić wcześniej.
Nic się nie stanie takiego, żeby ich zabrudzanie się tak jak latem, nie dało gospodyni
spać. Aby zaoszczędzić na czasie warto też zainwestować w lepsze środki do sprzątania,
bo i efekt czystości jest potem dłuższy i my się tak nie namęczymy szorowaniem czy
powtarzaniem wycierania. Trzeba sobie ułatwiać życie a nie utrudniać. Firanki wypierzmy
wtedy, gdy załatwimy się z oknami, przez 2 tygodnie nie zdążą sczernieć. W ogóle
może powinniśmy trochę zmienić mentalność dotyczącą spędzania świąt jako wariackiego
sprzątania, gotowania i objadania się. Do tego jeszcze dochodzi pogoń za prezentami
i jak już się zasiądzie przy wigilii, to nie ma się ani siły, ani ochoty, żeby pośpiewać
kolędy czy zwrócić uwagę i pobawić się z własnymi dziećmi. A przecież to takie rodzinne
święta. Rodzinna męka chyba czasami. A może warto wyjechać na te kilka dni w jakieś
piękne miejsce i zamówić wigilijną kolację? Pani domu też należy się świętowanie
a tymczasem to ona jest najbardziej obciążona świątecznymi przygotowaniami, rozliczana
z przebiegu świąt i smaku potraw. Może by tak coś zmienić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.