Witam
Ostatnio pisałem o trudach związanych ze
sprzątaniem w swoim studenckim mieszkaniu. Chwaliłem się że dość sprawnie po
sprzątałem kuchnie. Powiem Wam, że czynność ta zmotywowała mnie do dalszej pracy,
ponieważ powstała pewna różnica w czystości między kuchnią, a resztą
mieszkania. Dlatego zrobiłem sobie krótką przerwę na kawę pod czas, której
zaplanowałem dalsze działania zmierzające do przywrócenia porządku w moim małym
mieszkaniu.
Sprzątanie rozpocząłem od pokoju w, którym Wytarłem kurze z mebli, półek,
grzejników, parapetów. Trzeba przyznać, że w mieście dużo szybciej i więcej
kurzu osadza się na wszystkich powierzchniach. Oczywiście nie zapomniałem
wyczyści z kurzy lampy (żyrandola) co sprawiło, że więcej światła moja
energooszczędna żarówka zaczęła wydzielać :) Idąc dalej za tym tropem, postanowiłem
dokładnie wymyć wszystkie szafki i meble z zewnątrz, a następnie wypucowałem je
specjalnym środkiem do drewnianych powierzchni co dosyć skutecznie przedłuża
czystość i sprawia, że aż tak szybko kurz nie powraca. Po wytarciu, kurzy ze wszystkich
możliwych powierzchni, przystąpiłem do odkurzenia podłóg. Trzeba przyznać, że
odkurzacz ułatwia sprzątanie, nie trzeba tak często z dywanem na trzepak
biegać. Po odkurzeniu podłogi przystąpiłem do jej umycia. Po tej czynności
poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie dobrą herbatę do, której dolałem domowej
roboty sok i uśmiechnąłem się w duszy ze swojej pracy. Jednak optymizm nie
trwał długo, ponieważ przypomniałem sobie, że czeka jeszcze łazienka. Sami
wiecie ile w łazience może być niespodzianek. Oczywiście moje przeczucia się
sprawdziły ale o tym napiszę w jutrzejszym poście. Pozdrawiam wszystkich i
życzę efektywnego sprzątania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.