wtorek, 23 grudnia 2014

Sprzątanie mieszkania

Witam
        Ostatnio pisałem o trudach związanych ze sprzątaniem w swoim studenckim mieszkaniu. Chwaliłem się że dość sprawnie po sprzątałem kuchnie. Powiem Wam, że czynność ta zmotywowała mnie do dalszej pracy, ponieważ powstała pewna różnica w czystości między kuchnią, a resztą mieszkania. Dlatego zrobiłem sobie krótką przerwę na kawę pod czas, której zaplanowałem dalsze działania zmierzające do przywrócenia porządku w moim małym mieszkaniu.

        Sprzątanie rozpocząłem od pokoju w, którym Wytarłem kurze z mebli, półek, grzejników, parapetów. Trzeba przyznać, że w mieście dużo szybciej i więcej kurzu osadza się na wszystkich powierzchniach. Oczywiście nie zapomniałem wyczyści z kurzy lampy (żyrandola) co sprawiło, że więcej światła moja energooszczędna żarówka zaczęła wydzielać :) Idąc dalej za tym tropem, postanowiłem dokładnie wymyć wszystkie szafki i meble z zewnątrz, a następnie wypucowałem je specjalnym środkiem do drewnianych powierzchni co dosyć skutecznie przedłuża czystość i sprawia, że aż tak szybko kurz nie powraca. Po wytarciu, kurzy ze wszystkich możliwych powierzchni, przystąpiłem do odkurzenia podłóg. Trzeba przyznać, że odkurzacz ułatwia sprzątanie, nie trzeba tak często z dywanem na trzepak biegać. Po odkurzeniu podłogi przystąpiłem do jej umycia. Po tej czynności poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie dobrą herbatę do, której dolałem domowej roboty sok i uśmiechnąłem się w duszy ze swojej pracy. Jednak optymizm nie trwał długo, ponieważ przypomniałem sobie, że czeka jeszcze łazienka. Sami wiecie ile w łazience może być niespodzianek. Oczywiście moje przeczucia się sprawdziły ale o tym napiszę w jutrzejszym poście. Pozdrawiam wszystkich i życzę efektywnego sprzątania.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.