Kolejny trudny dzień świątecznych porządków, a mianowicie
próba doprowadzenia pokoju dzieci do takiego stanu, by choć na chwilę było tu
czysto i pachnąco. Do tej pracy postanowiłem zaangażować samych winowajców tego
nieładu używając do tego celu na tyle skutecznych argumentów, że po niespełna
godzinie wszystkie zabawki znalazły się na swoim miejscu. A po kolejnej
godzinie Kretki, pisaki, długopisy i inne przedmioty piszące zamiast wbijać się
w stopy osoby próbującej przejść się po pokoju, spokojnie spoczywały w
pudełkach i piórnikach. Ja w tym czasie mogłem udać się zatem do
przesympatycznej pani sprzedawczyni pobliskiego sklepu chemicznego po poradę. W
jaki skuteczny sposób doprowadzić wykładzinę znajdującą się w pokoju dzieci do
zadowalającego stanu?
Po zakupieniu specjalnego środka do czyszczenia dywanów i
wykładzin udałem się zatem do domu by ocenić pracę dzieci i ku mojemu zdziwieniu
można by rzec – udało się. Razem z dziećmi zabraliśmy się zatem za wycieranie kurzy
z mebli i wszystkich zabawek, a że tych ostatnich naprawdę było dużo zajęło nam
to około trzy godziny. Następnie kolejne zadania postanowiłem wykonać już
samodzielnie ponieważ zostało jedynie umycie okna, drzwi i wypranie wykładziny.
Oj jak dobrze, że od wczoraj pogoda za oknem nic się nie zmieniła i ze spokojem
o swój stan zdrowia mogłem dokonać czynności umycia okna, oraz grzejnika
znajdującego się tuż pod nim. Po zawieszeniu nowej, czystej firanki
postanowiłem odkurzyć wykładzinę, a następnie z wykorzystaniem specjalnie
przygotowanego do tego celu roztworu dokonać jej dokładnego wyprania. Po umyciu
drzwi oraz elementów oświetleniowych stwierdziłem – eureka udało się!
I tak minął kolejny dzień świątecznych porządków, a ja znów
mogłem udać się na zasłużony wypoczynek. Jeszcze tylko pokój gościnny, sypialnia
oraz korytarz i spokojne wyczekiwanie za
Świętym Mikołajem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.