piątek, 12 grudnia 2014

Nastolatki sprzątają

Cały szeroki świat wzywa dorastającą latorośl, komputer szumi zapraszająco, świat gier czeka a tu rodzic dopomina się o posprzątanie pokoju, choć tak dla przyzwoitości raz w tygodniu. Nastolatek ma czas do stracenia i jest bardzo kreatywny. Kombinuje, jak tu nie zrobić nic, ale żeby wyglądało, że jest posprzątane a on żeby wreszcie mógł zająć się swoimi sprawami. Proza życia go nudzi, rodzice trują, czepiają się, coś od niego chcą stale. Taki to czas w życiu, rodzice są be i szkoła jest be. Sprzątanie, jakiego zwykle oczekują rodzice od nastolatka – mniej od chłopaka, więcej od dziewczyny, to nie są jakieś zaawansowane porządki typu wycieranie i mycie listew przypodłogowych, polerowanie armatury, mycie poręczy. To najczęściej proste prace tj. odkurzanie, opróżnienie kosza na śmieci, umycie podłogi itp. Kupa roboty dla nastolatka, którego sprzątanie nudzi, od czego jest mózgownica!  

Brat mojego kolegi nagabywany przez matkę poszedł po rozum do głowy. Wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni można załatwić skarpetką ściągniętą przed chwilą ze stopy. No, może odkurzanie kaloryfera mogłoby się nie wydać takie proste, ale z kurzami na półkach w pokoju się udało. Weszła mama za jakiś czas, pochwaliła, że zrobione, o co prosiła i tylko starszy brat znał szczegółowy przebieg tego porządkowania. Popularnym wybiegiem jest pakowanie wszystkiego do szafki jak leci, byle tylko się zamknęła. Czego na wierzchu nie widać, tego nie ma. Jest to odsunięcie problemu na jakiś czas, ale też ma duże szanse powodzenia, dopóki rodzic nie nabierze doświadczenia, a co za tym idzie, podejrzeń. Mycie podłóg, naczyń czy sprzątanie łazienki nie wygląda już tak prosto do zamaskowania. Niestety pod groźbą szlabanu trzeba się czasem przemóc i posprzątać. I zwykle okazuje się, że nie było to takie straszne, no ale pierwsza myśl nastolatka względem jakiegokolwiek nakazu rodzica to bunt. Cóż, natura i wiek dorastania to trudny okres dla całej rodziny. Duża tu rola poczucia humoru z jednej i drugiej strony, bo kombinowania, jeśli latorośl ma do tego skłonność, raczej się nie uniknie. Weźmy to za dobrą monetę – następuje rozwój inwencji twórczej u młodego człowieka, a że może niekoniecznie w tym kierunku, którego byśmy sobie najbardziej życzyli, to szczegół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.