wtorek, 16 grudnia 2014

Dzien przedświątecznych porządków


Dziś od rana, zaraz po śniadaniu, zabrałam się za sprzątanie. Za niedługo święta, więc trzeba dokładniej zająć się sprzątaniem domu. Odkurzyłam podłogi i wykładziny, umyłam podłogi, powycierałam kurze z mebli i parapetów, podlałam kwiatki oraz umyłam lustro na drzwiach od szafy, które wiecznie jest ubrudzone i wypalcowane, szczególnie przez dzieci. W łazience umyłam umywalki i umyłam toaletę, a także uzupełniłam mydło w płynie i wymieniłam ręczniki. Kiedy zrobiłam sobie przerwę w sprzątaniu i zabierałam się za gotowanie obiadu, wpadła kuzynka na kawę. Posiedziała u mnie koło godzinki, pogadałyśmy sobie i wypiłyśmy kawkę. Potem dokończyłam gotować obiad. Po obiedzie zabrałam się za zmianę pościeli na wszystkich łóżkach, a sprzątanie kuchni, czyli mycie garnków, mycie kuchenki, wytarcie blatu kuchennego i wytarcie stołu, zostawiłam mężowi. Na jutro zostało mi jeszcze mycie lamp i mycie drzwi. Na szczęście mycie okien mam już za sobą. Wysłałam męża, żeby posprzątał klatkę schodową, bo trzeba tam pozamiatać schody, umyć schody i wytrzepać wycieraczkę. Ja tym czasem zajęłam się układaniem bibelotów i maskotek na półkach w pokoju dzieci. I tak znowu kolejny dzien minął mi na sprzątaniu. No ale wiadomo, duży dom, dużo sprzątania. Tak sobie myślę, że jutro ja umyję drzwi, a mycie lamp i elementów oświetleniowych będzie zadaniem mojego męża. Jest wyższy i dosięgnie do lampy bez drabiny. Przydałoby się także wytrzepać dywan, ale to także nie moje zadanie. Ja za to chętnie zajmę się układaniem w szafkach i w szufladach oraz myciem grzejników. Ale to dopiero jutro. Na razie idę odpocząć i zjeść coś na kolację.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.