piątek, 5 grudnia 2014

Przed wyjazdem



Jutro wybieramy się na urodziny do mojego 7-letniego siostrzeńca. Tak jakoś się złożyło, że wcześniej nie miałam czasu, żeby kupić prezent, więc zrobiłam to dopiero dzisiaj. Prezent kupiłam, ale przy tej okazji kupiłam też trochę rzeczy do lodówki i płyny do sprzątania. Odwiedziłam część gospodarczą dużego marketu. Najpierw wybrałam proszek do prania. Przyda się, kiedy przed świętami będzie pranie pościeli, ręczników, czy obrusów. Kupiłam też proszek do prania firanek, mleczko do czyszczenia, płyn do mycia szyb i do mycia toalety. Do tego dołożyłam mydło i dużą paczkę papieru toaletowego i miałam pełniutki wózek. Po powrocie do domu rozpakowałam i pochowałam wszystkie zakupy, po czym zabrałam się za sprzątanie. Zazwyczaj sprzątam w sobotę, ale skoro nie będzie mnie w domu, to musiałam zrobić wszystko dzisiaj. Odkurzyłam podłogi i wykładziny, umyłam podłogi, powycierałam kurze z mebli i parapetów, umyłam lustro na drzwiach od szafy, które wiecznie jest brudne i czymś umazane, podlałam kwiatki i umyłam umywalki. Potem ugotowałam obiad. Zrobiłam dziś zupę ogórkową i naleśniki z serem. Po obiedzie umyłam naczynia, wytarłam stół, umyłam blat kuchenny i umyłam kuchenkę. Na koniec wieczorem odkurzyłam i umyłam schody na klatce schodowej i wytrzepałam wycieraczkę, bo bardzo nie lubię, jak mi się piasek wnosi do mieszkania z klatki, zwłaszcza gdy mam świeżo umyte podłogi. Bardziej generalne sprzątanie, czyli mycie okien i zmiana pościeli, zostawiłam na kiedy indziej, ale ogólnie mieszkanie było ogarnięte przed wyjazdem, a ja lubię, kiedy po naszym powrocie do domu jest tak miło i czysto. Jeszcze tylko się spakować i możemy jutro jechać na urodziny!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.