Złota
rączka – Benek, Bernard, czy może inaczej, jak mówi jego Pani –
Bernardyn. Ja mówię syncio, a do złotej rączki dodaję jeszcze, -
dla humoru – brylantowe gardełko! Nie nadużywa wyskokowych
trunków, to tak dla ogólnej informacji!
Ja, leżałem
sobie wygodnie w szpitalu, a syncio ciężko pracował! Pracował,
jak to się mówi – po fajrancie, bo chłop jest jeszcze czynny
zawodowo. I każdego dnia dzwonił do mnie, i opowiadał, co się
wydarzyło, i co robił. A roboty miał masę! Sufit, ściany i
wszystko to, co przy remoncie zrobić trzeba. Dobrze, że okna są
plastikowe, to odpadało malowanie!
Dzień
pierwszy, lub jak kto woli pierwszy po fajrant.
- piiiii, - nie mogę tu użyć słów, jakich użył – co się tu działo! Nie bardzo wiedziałem od czego zacząć!
Biedny, nie
wiedział, że miałem lokatora? Musiał wiedzieć! Ja przecież
mieszkam gdzie indziej. No, dobrze! Mieszkam w dwóch mieszkaniach. W
dwóch miejscowościach. Nie kłamię! To może wydawać się fajne,
i jest fajne, ale kłopoty są podwójne.
- słuchasz mnie? - wrzasnął syncio do słuchawki.
- Mówię do ciebie, co dzisiaj zrobiłem! Rozesłałem folię ochronną. Przykleiłem ją taśmą klejącą do listew przypodłogowych. Chociaż to durnego robota, bo listwy i tak się nie trzymają ani ścian, ani podłogi! To też trzeba będzie zrobić! Zabezpieczyłem też okno. Taką samą folią.
- Ale synciu, po jakiego diabła okno żeś zabezpieczał? I tak je trzeba będzie myć! Podłogę zresztą też! Przecież widziałeś, jak to wszystko wygląda! - powiedziałem.
- Nie chciał byś chyba, żebym to wszystko pochlapał farbą! Dopiero było by szorowanie!
- Masz rację, nie pomyślałem o tym!
- Później w ruch poszła miska z wodą, woda z chemią, szczota, inna szorowaczka, no i szpachelka. - ciągnął syncio – żebyś wiedział jaka brudna była woda! Musiałem ją kilka razy wymienić!
- Współczuję! Roboty pełne ręce. - żałowałem kolegę.
- Ale teraz już sobie idę, Spać! Jestem zmęczony!
- Synciu, dzięki! Nie wiem jak bym sobie poradził bez ciebie! - zakończyłem rozmowę.
To, co mu na
zakończenie powiedziałem, to święta prawda! Gdy jestem chory, bym
nie miał jak to zrobić własnoręcznie.
Tak się
rozpędziłem o tym remoncie, a blog jest ODKURZAJKA! Powinienem
pisać o odkurzaniu, myciu, i wszystkim, co związane z
porządkowaniem. Ale żeby się za to zabrać, najpierw trzeba zrobić
remont.
Następny
post będzie dzień drugi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.