Przedwczoraj miałam strasznego pecha i
w związku z tym sporo niepotrzebnej roboty. Zazwyczaj w każdą sobotę sprzątam
mieszkanie. Odkurzam dywany i wykładziny, myję podłogi, myję umywalkę, myję
toaletę, wycieram kurze ze wszystkich powierzchni, myję kuchenkę. Ogólnie
sprzątam, żeby na niedzielę było czysto. Tak też zrobiłam w tą sobotę. Przed
wieczorem pomyślałam sobie, że może upiekę jakieś ciasto. Znalazłam przepis na
murzynka i przygotowałam składniki: mąka, jajka, cukier, proszek do pieczenia,
masło, mleko i kakao. Wszystko postawiłam na blacie w kuchni. Potem wyciągnęłam
miskę i schyliłam się, żeby wyciągnąć z szafki mikser. Nagle, zupełnie nie
wiem, jak to się stało, otwarta torebka mąki w ułamku sekundy znalazła się na
podłodze. Cała podłoga w kuchni, przedpokoju i pół salonu pokryte było białym
proszkiem, Niemal od razu w drzwiach stanęli wszyscy domownicy z minami, jakby
zobaczyli ducha, ja stałam z opuszczonymi rękami, ze spuszczoną głową i z przerażoną
miną naprzeciwko nich. Wszyscy rozejrzeli się wokół, jakby sprawdzając, jaki zasięg
miała rozsypana mąka, w końcu dzieci zaczęły się śmiać, starszy syn zauważył,
że chyba w kuchni mamy zimę, bo wszystko jest białe, mąż nic nie powiedział,
tylko przyniósł odkurzacz i odprowadził dzieci do pokoju, żeby przypadkiem nikt
nie wchodził do kuchni i nie roznosił na butach rozsypanej mąki do wszystkich pomieszczeń
w mieszkaniu. Cóż miałam robić? Moja świeżo odkurzona i umyta podłoga była
teraz w jeszcze gorszym stanie, niż przed sprzątaniem. Całą pracę musiałam
zacząć na nowo, w dodatku jeszcze dokładniej, niż robiłam to jakąś godzinę
wcześniej. Odkurzyłam podłogę w kuchni, przedpokoju i w salonie, powycierałam
blat kuchenny, potem na nowo umyłam podłogę. Musiałam też umyć flizy w kuchni,
gdyż i tam widoczne były ślady rozsypanej mąki. Z tego samego powodu również umyłam
fronty szafek. Po tym sprzątaniu trochę zrezygnowana przyniosłam nową torebkę
mąki i zabrałam się znowu za robienie ciasta, ale tym razem ze szczególną uwagą
i ostrożnością. Całe szczęście murzynek wyszedł przepyszny, a ja bardzo
dokładnie zamknęłam torebkę z mąką, zanim schowałam ją do szafki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.