poniedziałek, 1 grudnia 2014

Pechowa mąka



Przedwczoraj miałam strasznego pecha i w związku z tym sporo niepotrzebnej roboty. Zazwyczaj w każdą sobotę sprzątam mieszkanie. Odkurzam dywany i wykładziny, myję podłogi, myję umywalkę, myję toaletę, wycieram kurze ze wszystkich powierzchni, myję kuchenkę. Ogólnie sprzątam, żeby na niedzielę było czysto. Tak też zrobiłam w tą sobotę. Przed wieczorem pomyślałam sobie, że może upiekę jakieś ciasto. Znalazłam przepis na murzynka i przygotowałam składniki: mąka, jajka, cukier, proszek do pieczenia, masło, mleko i kakao. Wszystko postawiłam na blacie w kuchni. Potem wyciągnęłam miskę i schyliłam się, żeby wyciągnąć z szafki mikser. Nagle, zupełnie nie wiem, jak to się stało, otwarta torebka mąki w ułamku sekundy znalazła się na podłodze. Cała podłoga w kuchni, przedpokoju i pół salonu pokryte było białym proszkiem, Niemal od razu w drzwiach stanęli wszyscy domownicy z minami, jakby zobaczyli ducha, ja stałam z opuszczonymi rękami, ze spuszczoną głową i z przerażoną miną naprzeciwko nich. Wszyscy rozejrzeli się wokół, jakby sprawdzając, jaki zasięg miała rozsypana mąka, w końcu dzieci zaczęły się śmiać, starszy syn zauważył, że chyba w kuchni mamy zimę, bo wszystko jest białe, mąż nic nie powiedział, tylko przyniósł odkurzacz i odprowadził dzieci do pokoju, żeby przypadkiem nikt nie wchodził do kuchni i nie roznosił na butach rozsypanej mąki do wszystkich pomieszczeń w mieszkaniu. Cóż miałam robić? Moja świeżo odkurzona i umyta podłoga była teraz w jeszcze gorszym stanie, niż przed sprzątaniem. Całą pracę musiałam zacząć na nowo, w dodatku jeszcze dokładniej, niż robiłam to jakąś godzinę wcześniej. Odkurzyłam podłogę w kuchni, przedpokoju i w salonie, powycierałam blat kuchenny, potem na nowo umyłam podłogę. Musiałam też umyć flizy w kuchni, gdyż i tam widoczne były ślady rozsypanej mąki. Z tego samego powodu również umyłam fronty szafek. Po tym sprzątaniu trochę zrezygnowana przyniosłam nową torebkę mąki i zabrałam się znowu za robienie ciasta, ale tym razem ze szczególną uwagą i ostrożnością. Całe szczęście murzynek wyszedł przepyszny, a ja bardzo dokładnie zamknęłam torebkę z mąką, zanim schowałam ją do szafki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.