piątek, 12 grudnia 2014

Odkurzacz się zepsuł

  To dopiero katastrofa. Wczoraj w czasie odkurzania dywanu odkurzacz zaczął się dziwnie zachowywać, to znaczy nie tyle odkurzacz, co dźwięki z niego były nietypowe, potem zaczął się wydobywać nieprzyjemny zapach i koniec. Panowie oczywiście się domyślają, że spalił się silnik, ale tak, czy siak zepsuł się drań i tyle.
  Kłopot w tym, że na dywanie było sporo śmieci, gdyż moja córka wymyśliła sobie, że będzie ubierać choinkę w ozdoby które sama zrobi. Czyli zaczęła wyciągać bibuły, kolorowy papier, nazbierała różnych sreberek po cukierkach i czekoladkach i zaczęła tworzyć swoje dzieła sztuki, nawiasem mówiąc niektóre były naprawdę ładne, sam zrobiłem jedną choinkę ze złotka po czekoladzie. Zabawa była fajna, niestety dywan później wyglądał jak w pracowni plastycznej. Więc nie czekając wzięliśmy się za sprzątanie. Większe śmieci pozbieraliśmy, ale takie drobne skrawki, jakiś brokat i inne śmieci powłaziły w dywan i trzeba było wziąć odkurzacz, a ten drań się zepsuł.
  Nie wiem czy to złośliwość losu, ale musiałem wziąć szczotkę ryżową i na kolanach zmiatać wszystkie paprochy. Na szczęście nasz dywan nie ma długiego włosia i jakoś dało się zamieść drobne papierki, niestety część bardzo drobnych śmieci utkwiła głęboko i nie chciały wyjść. Dzisiaj zapewne będę musiał iść i dobrze wytrzepać dywan, a potem zrobię komuś prezent w postaci nowego odkurzacza. Ciekawe na kogo trafi. Tak, czy inaczej niezły psikus zrobił nam ten odkurzacz, tylko chyba pomylił dni, bo prima aprilis jest w kwietniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.