Ostatnio doszłam do
wniosku, że nawet, jeśli nie planujemy sprzątania w mieszkaniu, to tak naprawdę
i tak musimy codziennie sprzątać, i to aż trzy razy dziennie, a może nawet
jeszcze częściej. Mam na myśli sprzątanie po posiłkach. Mycie naczyń,
wycieranie stołu, schowanie wszystkich rzeczy do szafek i do lodówki, to
zajęcia tak rutynowe, że wykonujemy je za każdym razem, nie zastanawiając się
nad nimi jakoś szczególnie, a to przecież także jest sprzątanie. PomyśLmy, ile
tak naprawdę mamy sprzątania po każdym posiłku. Za każdym razem musimy umyć
naczynia, lub wstawić brudne naczynia do zmywarki, wytrzeć blat kuchenny,
wytrzeć stół, umyć zlew, schować chleb do szafki i pozostałe jedzenie do
lodówki, a po obiedzie trzeba jeszcze dodatkowo umyć kuchenkę, czy umyć piekarnik.
Gdy kuchnia bardzo się zabrudzi, trzeba czasem umyć podłogę lub odkurzyć
podłogę. Może się czasem zdarzyć, że coś nam się rozleje, czy nachlapie i wtedy
musimy także umyć fronty szafek. Kiedy spożywamy posiłek w pokoju, a dzieci
bardzo nakruszą i nabrudzą jedzeniem, konieczne czasem bywa odkurzanie dywanu,
a nawet czyszczenie dywanu. Co jakiś czas trzeba również zmienić obrus,
wymienić ściereczki kuchenne, uzupełnić płyn do naczyń, uprać obrusy i
ściereczki. Wprawdzie dużo rzadziej, niż powyższe czynności, ale jednak co
jakiś czas trzeba także umyć lodówkę, czy zamrażarkę, a to również jest
związane z posiłkami. Czasem musimy też posprzątać w szafkach kuchennych i
poukładać w szafkach i w szufladach. Te wszystkie czynności związane z
czystością, jaką chcemy utrzymać w mieszkaniu po przygotowywaniu i spożywaniu
posiłków, to również jest sprzątanie. Trzeba to mocno uświadomić domownikom,
aby jeszcze bardziej docenili naszą pracę i nasze wysiłki na rzecz utrzymania
czystości w mieszkaniu, zwłaszcza w kuchni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.