piątek, 5 grudnia 2014

Przewróciło się, niech leży

Skaranie boskie z tym sprzątaniem! Nic tylko: wynieś śmieci! Umyj podłogę! Wytarcie kurzy samoczynnie nastąpi?! Dajcie żyć, rodzice. Cały świat na człowieka czeka, krótkie życie, żeby wszystko zwiedzić, spróbować tego czy owego, poznać ludzi, zwłaszcza póki się jest młodym. A tu w kółko o sprzątaniu, składaniu, wycieraniu – brrr! Tym bardziej, że nigdy nie jest posprzątane raz na zawsze i ciągle jeszcze czegoś nie zdążyło się zrobić. A jak już człowiek myśli, że wszystko jest na błysk, okazuje się, że coś już zdążyło się wybrudzić. I taka to głupiego robota! Są takie czynności, że w ogóle już zmuszają do latania cały dzień ze szmatą a są totalnie bez sensu. A komu potrzebne takie na przykład wytarcie poręczy schodów? Przecież cały czas są wycierane przez odwiedzających nas gości i nas samych. Po co myć schody na zewnątrz, jak na dworze pada? Nie lepiej poczekać aż pogoda się zmieni i wszystko wyschnie? Wtedy szybciej się pozamiata brud nanoszony butami i po kłopocie. Ale nie – takie i temu podobne zajęcia ciągle są wymyślane przez rodziców nastolatkom, jakby człowiek żył, aby sprzątać i nic innego na świecie nie miał do zrobienia. A to jeszcze takie nudnej jest, że hej! A żeby sam rodzic się wyluzował i zamiast ciągłego szorowania i pucowania, mycie wanny i kafelków zamienił by na coś dla ducha, to nie. Na koncert nie pójdzie, ze znajomymi się nie spotka, bo tacy sami jak rodzic i o niczym porozmawiać nie można. No i takie to życie. Tylko jedyna rozrywka to telewizor sobie włączyć i seriale i inne teleturnieje jak ambrozję spijać z ekranu, tylko na to ich stać. Masakra!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.