Witam
W dzisiejszym poście wrócę do tradycyjnego
sprzątania.
Sprzątanie, zwłaszcza to przedświąteczne
jest dla mnie taką czynność za, którą oczywiście nigdy nie przepadałem i w
dalszym ciągu nie lubię robić. Jednak jakimś cudem zawsze udawało mi się migać
przed grubszą robotą przed świąteczną. W tym roku już tak prosto nie będzie,
ponieważ czekają mnie dwa sprzątania. Jedno, właściwie już prawie mam za sobą,
a drugie czeka na mnie gdy wrócę przed świętami do domu rodzinnego.
Jest jeszcze jeden powód, który
zniechęcał mnie do sprzątania, bo obecnie wynajmuje mieszkanie w mieście gdzie
się uczę. Tak więc jest to mieszkanie studenta, któremu nie zaczęła się sesja.
Chociaż przyznam się Wam, że ostatnimi czasy moje mieszkanie nie jest w
najgorszym stanie. Staram się ostatnio zachowywać porządek, ponieważ jest to
przydatne podczas codziennych obowiązków. Uważam że bałagan potrafi
zdezorganizować dużą część dnia.
Zdradzę Wam jeszcze jedno znane
zjawisko, które występuje w środowisku studentów. Zauważyłem, że nawet i Ja się
na nim łapie. Mianowicie chodzi mi o czystość, która zaczyna się pojawiać w
mieszkaniach studenckich. Jest to wywołane pewnym czynnikiem, jakim jest
sesja. Zapytacie dlaczego, skoro podczas
sesji jest tyle nauki, że brakuje czasu nawet na imprezy. Odpowiedz jest
prosta, sprząta się mieszkanie po to aby odłożyć myśl o nadchodzącym trudnym
egzaminie. Robi się wtedy naprawdę tak gruntowne sprzątanie jak na przykład: wytarcie kurzy z mebli, półek,
grzejników, nawet parapetów, czyszczenie lamp czy innych elementów oświetlenia,
mycie mebli, szafek. Nawet łazienka zaczyna błyszczeć, ponieważ z chęci
zrobienia czegoś innego niż nauka sprząta się to co popadnie. Nawet ubikacja
zaczyna lśnić czystością, w powietrzu unosi się zapach chloru używanego do
dezynfekcji ubikacji i innych elementów łazienki.
Z powyższego tekstu można wyciągnąć
wniosek, który wskazuje na pozytywne aspekty sesji.
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.