środa, 24 grudnia 2014

Sprzątanie łazienki

Witam
        Dzisiaj krótko napiszę o swoim sprzątaniu łazienki. A dla tego będzie krótko, ponieważ nie było aż tak źle jak można by się tego spodziewać.
        Przed przystąpieniem do sprzątania łazienki, musiałem iść opróżnić kosz na śmieci. Trzeba przyznać, że po wysprzątaniu, kuchni i pokoju trochę dziadostwa się nazbierało. Łazienka stała się więc ostatnim bastionem brudu z który miałem zamiar sobie szybko poradzić, dzięki zastosowaniu specjalnych środków chemicznych. Walka z brudem w łazience wyglądała dość standardowo. Rozpocząłem od mycia lustra i powierzchni szklanych.  W dalszej kolejności przeszedłem do umycia umywalki, którą notabene trzeba i tak myć co dziennie, zresztą to samo tyczy się kabiny prysznicowej. W dalszej części przystąpiłem do czynności, której nie lubię, a mianowicie ma tu na myśli mycie i dezynfekcja toalety. Następnie przeszedłem do uzupełnienia papieru toaletowego. Po czym spostrzegłem się, że nie ma już mydła w płynie. Oczywiście szybko uzupełniłem mydło w płynie. Na koniec wymyłem całą podłogę i ściany, w powietrzu zaczął unosić się aromatyczny zapach lasu, oczywiście zapach ten był tak intensywny, że aż wyszedłem z łazienki.
        Po umyciu łazienki przyszła radość, bo mogłem już spokojnie pomyśleć o wyjeździe na Święta do domu rodzinnego.
        Dlatego chciałbym w tym miejscu życzyć Wam świąt, które sprawią wam dużo radości, że ten czas będzie spędzony w gronie najbliższych osób waszemu sercu. Pamiętajcie także, że podczas Świąt najważniejszy jest porządek, ale ten w głowie. Dlatego nie dajcie się zwariować przedświątecznemu szaleństwu, które wywoływane jest przez różnego rodzaju instytucje.  Spędźcie ten czas w zdrowiu i dbajcie o relacje w waszych rodzinach, pamiętajcie zdrowie jest najważniejsze, a resztę możecie sami osiągnąć.

Pozdrawiam         

wtorek, 23 grudnia 2014

Sprzątanie mieszkania

Witam
        Ostatnio pisałem o trudach związanych ze sprzątaniem w swoim studenckim mieszkaniu. Chwaliłem się że dość sprawnie po sprzątałem kuchnie. Powiem Wam, że czynność ta zmotywowała mnie do dalszej pracy, ponieważ powstała pewna różnica w czystości między kuchnią, a resztą mieszkania. Dlatego zrobiłem sobie krótką przerwę na kawę pod czas, której zaplanowałem dalsze działania zmierzające do przywrócenia porządku w moim małym mieszkaniu.

        Sprzątanie rozpocząłem od pokoju w, którym Wytarłem kurze z mebli, półek, grzejników, parapetów. Trzeba przyznać, że w mieście dużo szybciej i więcej kurzu osadza się na wszystkich powierzchniach. Oczywiście nie zapomniałem wyczyści z kurzy lampy (żyrandola) co sprawiło, że więcej światła moja energooszczędna żarówka zaczęła wydzielać :) Idąc dalej za tym tropem, postanowiłem dokładnie wymyć wszystkie szafki i meble z zewnątrz, a następnie wypucowałem je specjalnym środkiem do drewnianych powierzchni co dosyć skutecznie przedłuża czystość i sprawia, że aż tak szybko kurz nie powraca. Po wytarciu, kurzy ze wszystkich możliwych powierzchni, przystąpiłem do odkurzenia podłóg. Trzeba przyznać, że odkurzacz ułatwia sprzątanie, nie trzeba tak często z dywanem na trzepak biegać. Po odkurzeniu podłogi przystąpiłem do jej umycia. Po tej czynności poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie dobrą herbatę do, której dolałem domowej roboty sok i uśmiechnąłem się w duszy ze swojej pracy. Jednak optymizm nie trwał długo, ponieważ przypomniałem sobie, że czeka jeszcze łazienka. Sami wiecie ile w łazience może być niespodzianek. Oczywiście moje przeczucia się sprawdziły ale o tym napiszę w jutrzejszym poście. Pozdrawiam wszystkich i życzę efektywnego sprzątania.    

piątek, 19 grudnia 2014

Sprzątanie kuchni

Witam
        W dzisiejszym poście chcę się Wam pochwalić, że ukończyłem przed świąteczne sprzątanie w mojej kuchni, wykonałem naprawdę dużo pracy, a konsekwencją tych zabiegów jest porządek i ład, ale zacznę od początku.
        Jak to bywa w codziennym życiu, najwięcej brudu pozornie można znaleźć w kuchni. Oczywiście mam tutaj na myśli brud który się kamufluje. Kuchnia to przecież najczystsze miejsce w mieszkaniu, gdzie praktycznie non stop używa się gąbki, szmatki, miotły i mopa. Praktycznie przed każdym przygotowywaniem większego posiłku należy umyć blaty kuchenne oraz stół. Po posiłku też jest kupę pracy, którą czasem się odkłada na później. Mycie garnków sprawia mi naprawdę dużo problemów. Nie lubię wykonywać tej czynności. Ostatnimi czasy za to po lubiłem gotować. Jednak jestem nie zbyt wykfalifikowanym kucharzem i często po nawet krótkim gotowaniu, moja kuchnia nie wygląda ciekawie. Najbardziej cierpi na tym piec, który musi być dokładnie wymyty, następnie muszę po zamiatać podłogę i ją umyć, bo inaczej mógłbym się przykleić do niej :)
W przed świątecznych porządkach kuchennych należy bardziej zgłębić się w proces sprzątania. Nie wystarczy zwykłe umycie naczyń, pozamiatanie podłogi itd. Dobrze jest wytrzeć wszystkie kurze, które dostają się w najmniejsze zakamarki kuchni. Należy też przygotować lodówkę do przyjęcia większego zapasu pożywienia niż jest to w dni powszechne. Chociaż lodówka na tym mieszkaniu zacznie bardziej pracować po świętach, gdy zostaną uzupełnione zapasy pożywienia, przywiezione z domu. Dlatego dokładnie lodówkę umyłem w wewnątrz, wymyłem wszystkie pułki, oraz z rozpędu umyłem lodówkę na zewnątrz. Wyszorowałem specjalną ściereczką zewnętrzny front lodówki co sprawiło, że zaczęła wyglądała moja lodówka jak za czasów swojej świetlności. Po umyciu zewnętrznych frontów lodówki przeszedłem do umycia piecyka oraz zewnętrznych frontów mebli. Po tej czynności zauważyłem pewne przejaśnienie w mojej kuchni. Mam w zwyczaju przed świętami dokładne pucować meble specjalnym środkiem do ochrony drewnianych powierzchni. Na koniec umyłem podłogę i zdziwiłem się że nawet to szybko i sprawnie mi wszystko poszło. Dlatego doszedłem do wniosku, że jak się człowiek zabierze do roboty to może później cieszyć się efektem swojej pracy i świętowanie będzie sprawiało więcej przyjemności, dla tego życzę wszystkim miłego i dokładnego sprzątania przedświątecznego.

Pozdrawiam.

środa, 17 grudnia 2014

Sprzątanie

Witam
W dzisiejszym poście wrócę do tradycyjnego sprzątania.
Sprzątanie, zwłaszcza to przedświąteczne jest dla mnie taką czynność za, którą oczywiście nigdy nie przepadałem i w dalszym ciągu nie lubię robić. Jednak jakimś cudem zawsze udawało mi się migać przed grubszą robotą przed świąteczną. W tym roku już tak prosto nie będzie, ponieważ czekają mnie dwa sprzątania. Jedno, właściwie już prawie mam za sobą, a drugie czeka na mnie gdy wrócę przed świętami do domu rodzinnego.
Jest jeszcze jeden powód, który zniechęcał mnie do sprzątania, bo obecnie wynajmuje mieszkanie w mieście gdzie się uczę. Tak więc jest to mieszkanie studenta, któremu nie zaczęła się sesja. Chociaż przyznam się Wam, że ostatnimi czasy moje mieszkanie nie jest w najgorszym stanie. Staram się ostatnio zachowywać porządek, ponieważ jest to przydatne podczas codziennych obowiązków. Uważam że bałagan potrafi zdezorganizować dużą część dnia.
Zdradzę Wam jeszcze jedno znane zjawisko, które występuje w środowisku studentów. Zauważyłem, że nawet i Ja się na nim łapie. Mianowicie chodzi mi o czystość, która zaczyna się pojawiać w mieszkaniach studenckich. Jest to wywołane pewnym czynnikiem, jakim jest sesja.  Zapytacie dlaczego, skoro podczas sesji jest tyle nauki, że brakuje czasu nawet na imprezy. Odpowiedz jest prosta, sprząta się mieszkanie po to aby odłożyć myśl o nadchodzącym trudnym egzaminie. Robi się wtedy naprawdę tak gruntowne sprzątanie jak na przykład: wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, nawet parapetów, czyszczenie lamp czy innych elementów oświetlenia, mycie mebli, szafek. Nawet łazienka zaczyna błyszczeć, ponieważ z chęci zrobienia czegoś innego niż nauka sprząta się to co popadnie. Nawet ubikacja zaczyna lśnić czystością, w powietrzu unosi się zapach chloru używanego do dezynfekcji ubikacji i innych elementów łazienki.  
Z powyższego tekstu można wyciągnąć wniosek, który wskazuje na pozytywne aspekty sesji.
Pozdrawiam


wtorek, 16 grudnia 2014

Dzien przedświątecznych porządków


Dziś od rana, zaraz po śniadaniu, zabrałam się za sprzątanie. Za niedługo święta, więc trzeba dokładniej zająć się sprzątaniem domu. Odkurzyłam podłogi i wykładziny, umyłam podłogi, powycierałam kurze z mebli i parapetów, podlałam kwiatki oraz umyłam lustro na drzwiach od szafy, które wiecznie jest ubrudzone i wypalcowane, szczególnie przez dzieci. W łazience umyłam umywalki i umyłam toaletę, a także uzupełniłam mydło w płynie i wymieniłam ręczniki. Kiedy zrobiłam sobie przerwę w sprzątaniu i zabierałam się za gotowanie obiadu, wpadła kuzynka na kawę. Posiedziała u mnie koło godzinki, pogadałyśmy sobie i wypiłyśmy kawkę. Potem dokończyłam gotować obiad. Po obiedzie zabrałam się za zmianę pościeli na wszystkich łóżkach, a sprzątanie kuchni, czyli mycie garnków, mycie kuchenki, wytarcie blatu kuchennego i wytarcie stołu, zostawiłam mężowi. Na jutro zostało mi jeszcze mycie lamp i mycie drzwi. Na szczęście mycie okien mam już za sobą. Wysłałam męża, żeby posprzątał klatkę schodową, bo trzeba tam pozamiatać schody, umyć schody i wytrzepać wycieraczkę. Ja tym czasem zajęłam się układaniem bibelotów i maskotek na półkach w pokoju dzieci. I tak znowu kolejny dzien minął mi na sprzątaniu. No ale wiadomo, duży dom, dużo sprzątania. Tak sobie myślę, że jutro ja umyję drzwi, a mycie lamp i elementów oświetleniowych będzie zadaniem mojego męża. Jest wyższy i dosięgnie do lampy bez drabiny. Przydałoby się także wytrzepać dywan, ale to także nie moje zadanie. Ja za to chętnie zajmę się układaniem w szafkach i w szufladach oraz myciem grzejników. Ale to dopiero jutro. Na razie idę odpocząć i zjeść coś na kolację.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Dzień trzeci.

Witam!
Dawno mnie tu nie było, ale... to się nie da w dwóch słowach opowiedzieć. No bo popatrzcie, wyszedłem ze szpitala, to przypominam tym, którzy już zapomnieli o czym pisałem wcześniej. No więc wyszedłem ze szpitala, a tu Benek przychodzi, aby skończyć remont. I chyba najpierw opowiem o tym. Później będzie o awarii i wymianie pieca, czy też, jak nazywają to fachowcy kotła dwu funkcyjnego. Musiał już być wymieniony, bo robił mi różne psikusy!
Ale zacznijmy, jak obiecałem od remontu.
Jak już wiecie tego dnia wróciłem ze szpitala. Jeszcze nie do końca zdrowy, jeszcze wymagający wypoczynku w domu. W czystym domu. Niestety, nie było mi to dane.
Kila minut po piętnastej przyszedł syncio. Wchodzi, i czuje się jak u siebie w domu! Poszedł do kuchni i robi sobie kawę. O zgrozo, z moich zapasów! Gdy sypał do filiżanki kawę wszedłem do kuchni. Po cichu. I mówię szeptem: zrób i dla mnie. Biedny aż podskoczył, bo nie spodziewał się, że ktoś jest w domu! Wypiliśmy kawę, pogadali, i Benek poszedł malować pokój. Nawet ładnie i szybko to zrobił. Kiedy już skończył, zabierał się już za mycie pędzli i innych narzędzi potrzebnych przy tej robocie.
  • Zostaw, ja to zrobię – powiedziałem.
  • Jesteś pewien? - zapytał.
  • Tak w stu procentach! Idź do domu odpocznij biedaku, bo widzę, że narobiłeś się tutaj niemało!
  • Fajnie! - powiedział syncio. - Faktycznie jestem zmęczony.
    I sobie poszedł.
    Ja biedny, taki chory zabrałem się za mycie pędzli. Woda, najpierw zimna, potem ciepła w wiaderku i trzepanie tymi pędzlami w tej wodzie. Zajęło mi to trochę czasu. Myłem wodą, bo farba, którą malował była rozcieńczana wodą. Żeby ktoś nie pomyślał, że nie mam zielonego pojęcia o myciu pędzli. Oczywiście proszek do prania i inne mydła były w użyciu też.
    Myślałem, że już sobie odpocznę. Okazało się, że są to marzenia ściętej głowy, bo jak spojrzałem na to pobojowisko, to wzięli mnie diabli. Mówię pobojowisko. Nie było tak strasznie, ale posprzątać trzeba! Nie mogło tak zostać!
    Podłoga upaprana! Umywalka do umycia! Muszla klozetowa do umycia! To wszystko było przecież używane przy remoncie.
    Cóż było robić? Podniosłem się z niemałym trudem, zakasałem rękawy ponownie i ponownie złapałem miotłę, mopa i inne szmaty. Zamiotłem podłogę, mopem ją umyłem z użyciem specjalnego płynu do mycia podłóg i musiałem poczekać aż wyschnie. Później wziąłem się za umywalkę i wannę. W ruch poszedł płyn do mycia tych urządzeń, ciepła i zimna woda, no i nieodzowna w takich sytuacjach gąbka! Potem wytarłem do sucha i było już całkiem znośnie. Jeszcze tylko kibelek... znowu płyn, znowu szczotka i znowu gąbka. I nieodzowna woda! Jeszcze raz przetarłem, tym razem na sucho podłogę, i byłem z siebie dumny!
    Do malowanego pokoju już nie zaglądałem, bo na ten dzień miałem już dość!
    Usiadłem przy kubku herbaty i cały radosny i dumny z siebie odpoczywałem! Ze stanu radości i dumy wyrwał mnie dzwonek telefonu.
  • Cześć! Tu Bogdan. Byłem u ciebie w domu zobaczyć czy jest wszystko w porządku, i – tu na chwilę zawiesił głos – muszę ciebie zasmucić. Masz awarię pieca! W domu zimno jak w psiarni!
    Tu muszę Wam powiedzieć, że Bogdan, to mój sąsiad z drugiego mieszkania. Mamy do siebie klucze, i kiedy jeden z nas wybywa na dłużej, to mamy baczenie na nasze mieszkania.
    Diabli wzięli spokój. Trzeba było pomyśleć, co i jak zrobić z tym nieszczęsnym piecem!
    I jeszcze jedno, kiedy mówiłem o tym, że kawa była z moich zasobów, to oczywiście nie było to złośliwe. Nikomu nie żałuję kawy, a Benkowi - w szczególności nie żałuję. Znamy się przecież tyle lat!

Sprzątanie przed świętami



Przed świętami bywa przeważnie więcej sprzątania, niż na codzień, czy w soboty. Jest tak, ponieważ zazwyczaj na święta sprząta się dom generalnie, w myśl starego przysłowia: gdyby nie świątki, to by zarosły kątki. Odsuwamy więc wszystkie łóżka, fotele, szafki, czyścimy i myjemy, co tylko się da. Podstawową rzeczą, którą robią prawie wszyscy, jest mycie okien, pranie firan i wieszanie firanek, czy zasłon i od razu także mycie karniszy. Również odkurzanie wykładzin, czyszczenie dywanów i mycie podłogi bywa wtedy dokładniejsze, ponieważ robimy to we wszystkich kątach, odkurzamy i myjemy pod łóżkami, fotelami, szafkami, odsuwamy wszystko, co tylko się da ruszyć z miejsca, aby odkurzyć dywan, wyczyścić wykładzinę, czy umyć podłogę, szczególnie tam, gdzie dawno nie było to robione. Konieczne jest też przy tej okazji mycie listew przypodłogowych. Jeśli tylko pogoda na to pozwala, to również trzepiemy dywany. Często też myjemy boazerię i myjemy wszystkie drzwi. Oczywiście także wycieramy kurze z mebli i z półek, a kiedy skończymy już wycieranie kurzy ze wszystkich powierzchni, zmieniamy dekorację w mieszkaniu na świąteczną, aby jeszcze bardziej podkreślić atmosferę nadchodzących świąt. Ważne jest też sprzątanie łazienki, czyli mycie fliz, mycie umywalki, mycie wanny oraz mycie toalety. Trzeba też posprzątać kuchnię, gdzie standardowo mamy mycie frontów szafek, mycie zlewozmywaka, mycie kuchenki, mycie piekarnika, czasem dochodzi jeszcze sprzątanie w szufladach i w szafkach. W pokojach myjemy lampy, wycieramy wszystkie bibeloty, czy książki i na nowo je układamy na półkach oraz zmieniamy pościel. Trzeba też odkurzyć lub pozamiatać schody, umyć schody, umyć balustrady, wytrzepać wycieraczkę. Być może są jeszcze inne czynności, których nie wymieniłam, ale ci, którzy sprzątają mieszkanie, wiedzą doskonale, jak wiele jest pracy przed świętami. Do tego dochodzi jeszcze gotowanie, pieczenie i przyrządzanie wszystkich potraw na święta. Tak więc apel do wszystkich domowników, aby każdy, na miarę swoich możliwości, włączył się w te przedświąteczne porządki.

Kolekcjonowanie a sprzątanie

Miło i ciekawie jest coś zbierać. Jeśli nie w życiu dorosłym, to w dzieciństwie każdy przez taką fazę zbieraczą przechodził. Ja kolekcjonowałam widokówki trójwymiarowe oraz zwykłe o zwierzętach i mogłam je oglądać godzinami. Jak skończyłam to chowałam do pudełka i do szuflady. Jeżeli chodzi o utrzymanie porządku w kolekcji, to nie było problemu. Natomiast inne hobby bywają bardziej kłopotliwe. Przypuśćmy, że ktoś zbiera figurki aniołków. Eksponuje je w różnych miejscach w domu i oczywiście w miarę rozrastania się zbioru miejsce się kurczy a aniołki pokrywa kurz. Samo wytarcie kurzy z mebli, półek, bibelotów jest niezbędne, aby wszystko prezentowało się dumnie i doskonale zwłaszcza przed podziwiającymi kolekcję gośćmi.  Dlatego warto przemyśleć ze względów praktycznych, czy hobby, na które się decydujemy potrafić będziemy godnie prezentować, czy będziemy mieć czas, aby się nią zająć. Bo przecież nie o to chodzi by mieć więcej obowiązków i nic ponadto radości. Sprawę przechowywania i utrzymania w czystości zbiorów kolekcjonerskich ułatwia ustawienie odpowiednich przeszklonych szafek, gablotek itd. Przecież wytarcie kurzy z mebli, zewnętrznych drzwiczek nie jest tak kłopotliwe. Wtedy bowiem figurki czy książki nie brudzą się bezpośrednio. Ekspozycję można upiększyć wykładając półki gablotek aksamitem, który czyści się raz na jakiś czas a figurki wyglądają pięknie i kontrastują z kolorem materiału. Dochodzi nam do obowiązków co prawda mycie szyb, ale to też nie jest takie częste i pracochłonne jak przekładanie figurek i odkurzanie ich. Jeżeli zaopatrzymy się w dobry płyn do mycia szyb i papierowy ręcznik to zrobimy to naprawdę szybka. A gdy jeszcze do tego płyn będzie miał właściwości antystatyczne, to kurz nie będzie tak łatwo gromadził się na powierzchniach mebli. A więc – jeśli macie pomysł na coś, co wzbogaci wasze życia, umili spędzanie czasu i zaowocuje nowymi znajomościami – jak nowe hobby kolekcjonerskie np – to do dzieła! A ze sprzątaniem na pewno sobie już poradzicie.

Zakup odkurzacza

Witam,
Dzisiaj zakończę nasz cykl dotyczący zakupu odkurzacza.
Zacznę od tego, że wczoraj natknąłem się na interesujący mnie odkurzacz. Co  prawda marki wam nie zdradzę, ponieważ wydaje mi się, że to co akurat mi się spodobało to nie musi Wam się podobać. Po za tym, celem mojego poradnika nie było zasugerowanie marki lub określonego modelu odkurzacza bo uważam, że każdy ma swoje zdanie, a po za tym sam osobiście nie testowałem poszczególnego odkurzaczy dlatego nie mógł bym wypowiadać się jak działa określony odkurzacz. Chciałbym aby każdy mógł samodzielnie podjąć taką decyzję, ale aby była decyzja świadoma i przemyślana.
Ja już podjąłem i wydaj mi się, że najważniejsze jest to, że odkurzacz jaki wybrałem sprawdzi się podczas tak żmudnych czynności jak: odkurzanie podług, dywanów, wykładzin. Ponieważ jego rozmiary są odpowiednie i zawiera dobry filtr, który sprawi że nie będę już musiał tak często wycierać kurzy ze wszystkich powierzchni płaskich. Odkurzacz poradzi sobie z odkurzaniem przestrzeni pod łóżkami/sofami/meblami. Czynność ta będzie prostsza, dzięki kilku dodatkowym końcówką, które w dość istotny sposób zwiększą powierzchnie roboczą odkurzacz. Waga mojego odkurzacza sprawia że odkurzanie schodów będzie przyjemniejsze ponieważ  nie jest taki ciężki, a po za tym posiada długi przewód, który umożliwi lepszy dostęp do powierzchni, które chcemy odkurzyć. Nie będziemy się musieli martwić że przewód jest za krótki i nie sięgamy do najbliższego gniazdka elektrycznego.
Na sam koniec chcę wam powiedzieć, abyście zwrócili dużą uwagę na to gdzie kupujecie. Sprawcie dokładnie sprzedawcę i uważajcie na zbyt duże okazje, które mogą się okazać nie prawdziwe.   
Pozdrawiam      

sobota, 13 grudnia 2014

Odkurzacz

Witam
            Dzisiejszy post znów będzie poświęcony  odkurzaczom. Jednak nie będziemy się zastanawiać nad szczegółami dotyczącymi zakupu odkurzacza, oraz nie będziemy mówić o odkurzaniu podług, dywanów, wykładzin. Nie będziemy nic wspominać czy jest możliwe odkurzanie przestrzeni pod łóżkami/sofami/meblami. Nawet nie będzie nas  interesowało efektywne odkurzanie schodów, lub ich mycie, ponieważ w owym czasie o tym wszystkim dowiadujemy się podczas świątecznych porządków i sprzątanie pewnie każdemu wyjdzie nosem. Dla tego chcąc was rozweselić w tym pracowitym okresie przytoczę ciekawą definicję dotyczącą odkurzacza.  I tak według nonsenspedii „Odkurzacz – to stalowa istota odżywiająca się kurzem. Pomaga swojemu właścicielowi pozbyć się nadmiaru tegoż. Właściciel to ktoś, kto podjął się trudów opieki nad odkurzaczem i zgodnie z umową na czas życia odkurzacza będzie go systematycznie dokarmiał Zbudowany jest z:
§  Rury ssąco-tłoczącej;
§  Końcówki gębowej, która przysysa się do podłoża pokrytego świeżym pokarmem;
§  Brzucha bębnisto-workowatego, w którym gromadzi się pokarm;
§  Kabla z wtyczką do prądu napędzającego mechanizm  ssąco tłoczący…
Jeżeli komuś z was się to spodobało, to proponuje w przeglądarce wujka wielkie G wpisać na przykład zapytanie „kawał o odkurzaczach” to uzyska ogromną ilość różnego rodzaju śmiesznych, a czasem wręcz strasznych historii, które zostały wrzucone do sieci. Dlatego życzę dużo uśmiechu i spokojnego sprzątania przedświątecznego. Aby wasze odkurzanie, mycie podług, wycieranie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów nie było takie straszne. Pamiętajcie ważniejsza jest czystość umysłu i duszy, ponieważ nad tego rodzajem czystości należy pracować cały czas. Tak więc nie dajmy się zwariować i cieszmy się z każdego dnia,

Pozdrawiam

piątek, 12 grudnia 2014

Sprzątanie po posiłkach



Ostatnio doszłam do wniosku, że nawet, jeśli nie planujemy sprzątania w mieszkaniu, to tak naprawdę i tak musimy codziennie sprzątać, i to aż trzy razy dziennie, a może nawet jeszcze częściej. Mam na myśli sprzątanie po posiłkach. Mycie naczyń, wycieranie stołu, schowanie wszystkich rzeczy do szafek i do lodówki, to zajęcia tak rutynowe, że wykonujemy je za każdym razem, nie zastanawiając się nad nimi jakoś szczególnie, a to przecież także jest sprzątanie. PomyśLmy, ile tak naprawdę mamy sprzątania po każdym posiłku. Za każdym razem musimy umyć naczynia, lub wstawić brudne naczynia do zmywarki, wytrzeć blat kuchenny, wytrzeć stół, umyć zlew, schować chleb do szafki i pozostałe jedzenie do lodówki, a po obiedzie trzeba jeszcze dodatkowo umyć kuchenkę, czy umyć piekarnik. Gdy kuchnia bardzo się zabrudzi, trzeba czasem umyć podłogę lub odkurzyć podłogę. Może się czasem zdarzyć, że coś nam się rozleje, czy nachlapie i wtedy musimy także umyć fronty szafek. Kiedy spożywamy posiłek w pokoju, a dzieci bardzo nakruszą i nabrudzą jedzeniem, konieczne czasem bywa odkurzanie dywanu, a nawet czyszczenie dywanu. Co jakiś czas trzeba również zmienić obrus, wymienić ściereczki kuchenne, uzupełnić płyn do naczyń, uprać obrusy i ściereczki. Wprawdzie dużo rzadziej, niż powyższe czynności, ale jednak co jakiś czas trzeba także umyć lodówkę, czy zamrażarkę, a to również jest związane z posiłkami. Czasem musimy też posprzątać w szafkach kuchennych i poukładać w szafkach i w szufladach. Te wszystkie czynności związane z czystością, jaką chcemy utrzymać w mieszkaniu po przygotowywaniu i spożywaniu posiłków, to również jest sprzątanie. Trzeba to mocno uświadomić domownikom, aby jeszcze bardziej docenili naszą pracę i nasze wysiłki na rzecz utrzymania czystości w mieszkaniu, zwłaszcza w kuchni.

Nastolatki sprzątają

Cały szeroki świat wzywa dorastającą latorośl, komputer szumi zapraszająco, świat gier czeka a tu rodzic dopomina się o posprzątanie pokoju, choć tak dla przyzwoitości raz w tygodniu. Nastolatek ma czas do stracenia i jest bardzo kreatywny. Kombinuje, jak tu nie zrobić nic, ale żeby wyglądało, że jest posprzątane a on żeby wreszcie mógł zająć się swoimi sprawami. Proza życia go nudzi, rodzice trują, czepiają się, coś od niego chcą stale. Taki to czas w życiu, rodzice są be i szkoła jest be. Sprzątanie, jakiego zwykle oczekują rodzice od nastolatka – mniej od chłopaka, więcej od dziewczyny, to nie są jakieś zaawansowane porządki typu wycieranie i mycie listew przypodłogowych, polerowanie armatury, mycie poręczy. To najczęściej proste prace tj. odkurzanie, opróżnienie kosza na śmieci, umycie podłogi itp. Kupa roboty dla nastolatka, którego sprzątanie nudzi, od czego jest mózgownica!  

Brat mojego kolegi nagabywany przez matkę poszedł po rozum do głowy. Wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni można załatwić skarpetką ściągniętą przed chwilą ze stopy. No, może odkurzanie kaloryfera mogłoby się nie wydać takie proste, ale z kurzami na półkach w pokoju się udało. Weszła mama za jakiś czas, pochwaliła, że zrobione, o co prosiła i tylko starszy brat znał szczegółowy przebieg tego porządkowania. Popularnym wybiegiem jest pakowanie wszystkiego do szafki jak leci, byle tylko się zamknęła. Czego na wierzchu nie widać, tego nie ma. Jest to odsunięcie problemu na jakiś czas, ale też ma duże szanse powodzenia, dopóki rodzic nie nabierze doświadczenia, a co za tym idzie, podejrzeń. Mycie podłóg, naczyń czy sprzątanie łazienki nie wygląda już tak prosto do zamaskowania. Niestety pod groźbą szlabanu trzeba się czasem przemóc i posprzątać. I zwykle okazuje się, że nie było to takie straszne, no ale pierwsza myśl nastolatka względem jakiegokolwiek nakazu rodzica to bunt. Cóż, natura i wiek dorastania to trudny okres dla całej rodziny. Duża tu rola poczucia humoru z jednej i drugiej strony, bo kombinowania, jeśli latorośl ma do tego skłonność, raczej się nie uniknie. Weźmy to za dobrą monetę – następuje rozwój inwencji twórczej u młodego człowieka, a że może niekoniecznie w tym kierunku, którego byśmy sobie najbardziej życzyli, to szczegół.

Odkurzacz się zepsuł

  To dopiero katastrofa. Wczoraj w czasie odkurzania dywanu odkurzacz zaczął się dziwnie zachowywać, to znaczy nie tyle odkurzacz, co dźwięki z niego były nietypowe, potem zaczął się wydobywać nieprzyjemny zapach i koniec. Panowie oczywiście się domyślają, że spalił się silnik, ale tak, czy siak zepsuł się drań i tyle.
  Kłopot w tym, że na dywanie było sporo śmieci, gdyż moja córka wymyśliła sobie, że będzie ubierać choinkę w ozdoby które sama zrobi. Czyli zaczęła wyciągać bibuły, kolorowy papier, nazbierała różnych sreberek po cukierkach i czekoladkach i zaczęła tworzyć swoje dzieła sztuki, nawiasem mówiąc niektóre były naprawdę ładne, sam zrobiłem jedną choinkę ze złotka po czekoladzie. Zabawa była fajna, niestety dywan później wyglądał jak w pracowni plastycznej. Więc nie czekając wzięliśmy się za sprzątanie. Większe śmieci pozbieraliśmy, ale takie drobne skrawki, jakiś brokat i inne śmieci powłaziły w dywan i trzeba było wziąć odkurzacz, a ten drań się zepsuł.
  Nie wiem czy to złośliwość losu, ale musiałem wziąć szczotkę ryżową i na kolanach zmiatać wszystkie paprochy. Na szczęście nasz dywan nie ma długiego włosia i jakoś dało się zamieść drobne papierki, niestety część bardzo drobnych śmieci utkwiła głęboko i nie chciały wyjść. Dzisiaj zapewne będę musiał iść i dobrze wytrzepać dywan, a potem zrobię komuś prezent w postaci nowego odkurzacza. Ciekawe na kogo trafi. Tak, czy inaczej niezły psikus zrobił nam ten odkurzacz, tylko chyba pomylił dni, bo prima aprilis jest w kwietniu.

czwartek, 11 grudnia 2014

Zakup oodkurzacza cz. 4

Witam
Jeżeli chcemy mieć czysto i jednocześnie chcemy zaoszczędzić trochę czasu przed nadchodzącymi porządkami świątecznymi to zainwestujmy w dobry odkurzacz. Do czego zachęcam już od kilku wpisów. Nowy odkurzacz sprawi, że nie będziemy musieli tak często wycierać kurzy ze wszystkich powierzchni płaskich. Odkurzanie, podłóg, dywanów, wykładzin nie będzie już tak długo trwało, bo zamiast kilkukrotnego odkurzania jednego miejsca, wystarczy raz przejechać a cały kurz i brud zniknie. Odkurzanie przestrzeni pod łóżkami/sofami/meblami będzie prostsze dzięki dołączonym dodatkowym końcówką. Czasami owe szczegóły podczas sprzątania mają istotną rolę. Zupełnie inaczej odkurza się schody, a zupełnie inaczej płaskie duże Powierzchnie. W przypadku gdy mamy do odkurzenia dywan, to dobrze jeżeli ssawka od odkurzacza będzie wyposażona w szczotkę która będzie ułatwiała zbieranie różnego rodzaju włosów, kłaczków. W przypadku dużych płaskich powierzchni ssawka od odkurzacza może być duża, co zwiększa powierzchnie ssącą, Ale gorzej już taką ssawką odkurzać schody.
            Innym ważnym elementem jest filtr, który zamontowany jest w odkurzaczu. Przeglądając różnego rodzaju poradniki dla osób zainteresowanych zakupem odkurzacza spotkałem się z informacją dotyczącą filtrów montowanych w odkurzaczu. Według wielu  źródeł wybór odpowiedniego odkurzacz ze specjalnym filtrem jest ważną decyzją, która przyczyni się do zachowania odpowiedniej czystości. Podobno najlepszym dostępnym na rynku filtrem jest filtr HEPA (High Efficiency Particulate Arresting filter, czyli „filtr bardzo skutecznie zatrzymujący drobiny”). Składa się on z kilku warstw włókniny filtrującej, która, w połączeniu z systemami gwarantującymi doskonałą szczelność obudowy odkurzacza, gwarantuje wyjątkowo skuteczne pochłanianie kurzu, drobnoustrojów, zarodników grzybów, roztoczy, a nawet dymu papierosowego. Powietrze wydmuchiwane z odkurzacza z filtrem HEPA jest w 99,97% wolne od zanieczyszczeń.
Widzimy więc że zakup odkurzacza nie jest taki prosty zadaniem. 
W następnym odsłonie, napiszę kilka ciekawostek dotyczących odkurzaczy
pozdrawiam


środa, 10 grudnia 2014

Spotkanie z kolegą



Dziś przed południem spotkałam kolegę, którego nie widziałam bardzo dawno. Nie widzieliśmy się chyba dwa lata. Porozmawialiśmy chwilę przed sklepem, ale było dość zimno, więc kolega zaprosił mnie do siebie do domu na kawę. Zgodziłam się, chociaż prawdę mówiąc, chciałam dziś zacząć jakieś przedświąteczne porządki. Miałam w planie mycie okien i wycieranie kurzy ze wszystkich powierzchni. Pomyślałam sobie, że jeszcze jest dość czasu do świąt i zdążę z porządkami, więc przyjęłam zaproszenie kolegi. Mój znajomy to wieczny kawaler, mieszka sam, co w jego mieszkaniu dało się zauważyć. Widać było, że chociaż bardzo się stara, to jednak brakuje tu kobiecej ręki. Kolega zrobił nam kawę, przyniósł ciasto, a potem rozmawialiśmy sobie popijając kawkę. Trochę opowiadał mi o swojej pracy. Pytałam go, jak mu się mieszka i jak sobie radzi samotnie ze sprzątaniem mieszkania. Mówił, że chyba nie najgorzej. Co jakiś czas odkurza dywany i myje podłogi, trochę rzadziej wyciera kurze. Najbardziej natomiast nie lubi generalnego sprzątania, jak np. mycie okien, mycie lamp, mycie drzwi, trzepanie dywanów, mycie frontów szafek itp. Mówił, że przy generalnych porządkach czasem pomaga mu siostra, bo kolega raczej nie bardzo zna się na praniu firanek, prasowaniu firanek i ich zawieszaniu, więc te czynności woli zostawić siostrze. Nie lubi też sprzątania łazienki, mycia fliz, mycia umywalek, mycia wanny, mycia toalety. Jednak bardzo dobrze radzi sobie z wymianą ręczników i ze zmianą pościeli. I tak na rozmowie o sprzątaniu zleciały nam nie wiedzieć kiedy trzy godziny! Śmialiśmy się potem sami z siebie, że zamiast porozmawiać o czymś bardziej pasjonującym, my rozgadaliśmy się o sprzątaniu mieszkania. Trochę się zasiedziałam, a trzeba było pomyśleć o obiedzie dla domowników, więc pożegnałam się z kolegą, życzyłam mu powodzenia w sprzątaniu i poszłam do domu gotować obiad.