środa, 21 stycznia 2015

Wizyta znajomych z pieskiem


W niedzielę odwiedzili nas znajomi, z którymi nie widzieliśmy się już bardzo długo. Ostatnie spotkanie było jakieś 5 lat temu u nich w domu. Od tamtej pory troszkę się pozmieniali, dzieci im urosły, no i nabyli sobie nowego prawie członka rodziny. Jest to piesek, biały długowłosy maltańczyk imieniem Riko. Spotkanie było bardzo sympatyczne, znajomi spędzili u nas prawie pół dnia. Największą jednak atrakcją tej wizyty był Riko, który od razu wzbudził ogromną sympatię naszych dzieci. Biegał po całym domu, bawił się z dziećmi, skakał, szalał. To jeszcze młodziutki piesek. Ja jednak od razu zauważyłam, że Riko chyba trochę się leni i wszędzie zostawia swoje białe włosy, czym oczywiście nie byłam zachwycona. Oj, będzie sprzątanie po tych odwiedzinach - pomyślałam sobie. Oczywiście miałam rację. Cały ogrom zgubionego futra zauważyłam po odjeździe znajomych. Najwięcej włosów Riko zostawił w salonie i w pokojach dzieci, jednak w każdym innym pomieszczeniu także można je było znaleźć. Trzeba więc było odkurzyć całe mieszkanie. Kazałam synowi odkurzyć dywany i poodkurzać podłogi, córka wytrzepała koce i narzuty, a ja zabrałam się za sprzątanie ze stołu. Pozbierałam wszystkie szklanki i talerze, umyłam naczynia i wytarłam stół. Musiałam wyczyścić krzesła i fotele, bo tam także znajdywały się ślady po wizycie pieska. Również wyczyściłam dywan w salonie, który Riko trochę zabrudził. Dzieci posprzątały zabawki i poukładały na półkach wszystkie bibeloty. W pokoju syna musiałam zmienić pościel, bo zostawił ją na wierzchu i Riko zrobił sobie z niej kryjówkę. Włączyłam więc pralkę i od razu uprałam pościel. Na koniec umyłam podłogę i umyłam listwy przypodłogowe. Trzeba było także pozamiatać schody, bo tam też leżało trochę białych włosów pozostawionych przez psa. Wytrzepałam wycieraczkę i zabrałam się za mycie klatki schodowej. Potem jeszcze okazało się, że Riko nasikał przy szafie w pokoju córki. Musiałam i tam wyczyścić wykładzinę, a córka umyła fronty szafek, o które ocierał się Riko. I tak po wizycie sympatycznych znajomych, musieliśmy sprzątać cały dom, zamiast tylko posprzątać ze stołu. Bardzo lubię zwierzęta, szczególnie pieski, ale chyba jednak wolę te krótkowłose.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.