czwartek, 8 stycznia 2015

Minęły Święta.

Minęły Święta...
Może ktoś pamięta moje poprzednie wpisy, i to co mi się przydarzyło. Mam na myśli remont pokoju i wymianę pieca gazowego. To tak gwoli przypomnienia. Nie powiem, taka sytuacja, zwłaszcza, że byłem po pobycie w szpitalu, i jeszcze nadal nie do końca zdrowy – zmęczyło mnie, to wszystko! Postanowiłem wyjechać. Jak postanowiłem, tak i zrobiłem. Ale każdy wyjazd, ma to do siebie, że kiedyś trzeba wrócić! Trzeba wrócić do rzeczywistości! W moim przypadku, do pozostawionego bałaganu! I co? Trzeba się zabrać do sprzątania! A było co robić!
Po wymianie pieca pozostało niezłe pobojowisko. Zakasałem więc rękawy i wziąłem się do roboty. W ruch poszła miotła, szmata, gąbka, szczotka do szorowania i wszelkie produkty przemysłu chemicznego! Całe szczęście, że w domu było już całkiem ciepło. Że nic nie zamarzło! Że nie popękały rury z wodą. To dopiero była by zabawa.
Na początek zamiotłem wszystko, co pozostało po wymianie pieca. Drobne odpryski tynku, jakieś opiłki, jakieś drobne śrubki i temu podobne pozostałości. Później, wziąłem miskę z wodą i płynem do mycia podłóg. Nie powiem jakim, żeby nie być posądzonym o szerzenie reklamy! No więc woda z chemią, szczotka i do roboty! Wyszorowałem podłogę, bo robotnicy chodzili w ciężkich butach i to nie tylko po mieszkaniu, ale po podwórku też. Jakieś ciemne smugi i inne wspomnienia po pracownikach musiały zniknąć! Narobiłem się przy tym nie mało! Ale podłoga zaczynała przypominać podłogę w domu a nie na hali produkcyjnej!
Nikogo nie interesowało, że miałem już tego wszystkiego dość! Wspomnę tylko jeszcze, że woda z płynem do podłóg była kilka razy wymieniana! Cóż, że zmęczony? Pracowałem dalej! Trzeba było to wszystko wytrzeć, wysuszyć i dalej – jakaś pasta, słowem dalej chemia! Ale podłoga już wypastowana. Trzeba tylko wyfroterować.
Ale w tak zwanym międzyczasie, więc kiedy pasta wyschła, poszedłem na kawę. Nie macie pojęcia jak mi ta kawa smakowała!
No jeszcze tylko wyfroterować podłogę.
Jeszcze tylko wyczyścić wszystko, bo jest ze szkła i porcelany. Lustra, umywalka, kabina prysznicowa... to wszystko musiało być wyczyszczone!
Później poukładałem na swoje miejsce wszystko, co się normalnie w łazience znajduje i... było gotowe!
Nie macie pojęcia, jak bobrze spałem tego dnia!
Jutro jadę do B. Wszystko, o czym pisałem działo się w C. A tak na marginesie, muszę sobie jeszcze kupić mieszkanie w A. i będzie początek alfabetu!
Pozdrawiam wszystkich i życzę w Nowym Roku 2015 jak najmniej sprzątania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.