Święta, święta i po świętach.
Można to powiedzenie sparafrazować: sprzątanie, sprzątanie i jeszcze raz
sprzątanie. Co prawda po tak długiej przerwie świątecznej nikt nie myśli nad
robieniem gruntownych porządków. Nie zastanawiamy się czy przypadkiem należy
umyć i wypolerować armaturę, czy może wyczyścić z zewnątrz lampy i inne
elementy oświetlenia, umyć szafki z zewnątrz lub myć drzwi wewnętrznych, czy
może odkurzanie kaloryferów. Takimi szczegółami
raczej nikt się nie przejmuje zaraz po świętach.
Oczywiście
codzienna rzeczywistość wróciła a w raz z nią codzienne czynności sprzątające w
postaci odkurzania, mycia podług, mycia garnków, talerzy, opróżniania kosza na
śmieci, i wszystkiego tego co wiąże się z życiem domowym.
Oprócz
wyżej wymienionych czynności Ja już miałem kilka okazji do zrobienia
gruntownych porządków.
Pierwszą taką okazją był oczywiście sylwester. Osoby, które
balowały na sali do białego rana to takim problemem nie musieli sobie zawracać
głowy. Ja miałem przyjemność organizowania sylwestra we własnym domu, dlatego
także musiałem pomyśleć o gruntownym sprzątaniu.
Z doświadczenia zauważyłem, że jednak najwięcej pracy trzeba włożyć
w porządki, których tak naprawdę nie widać. A czego nie widać? Oczywiście sprzątania
w kuchni. W kuchni non stop należy myć garnki, wszelkiego rodzaju naczynia,
sztućce, blaty kuchenne, piecyk oraz wszystko inne co jest niezbędne do
zachowania odpowiedniej higieny. Na szczęście miałem pomoc, bo przygotowanie
najważniejszej części imprezy, którą jest część gastronomiczna przez jednego
faceta jest raczej nie możliwe :). Dlatego dziękuje wam dziewczyny za pomoc ;).
A jeśli chodzi o sprzątanie po imprezie sylwestrowej to u mnie
nie było większych problemów i nie wydarzył się żadne incydent, który zaważył
by na panującej atmosferze sylwestrowej.
Pozdrawiam i
życzę takiego nastroju w nowym roku jaki panował na naszym sylwestrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.