Kiedy od małej niespełna dziesięcioletniej córeczki
usłyszałem, iż ma zamiar zorganizować tak zwaną domówkę i zaprosić na nią
niespełna tylko dziesięć osób od razu wiedziałem, że czeka mnie nie lada
sprzątanie po jej zakończeniu. Tak naprawdę zamiast najpierw pomyśleć o jej
przygotowaniu w głowie tkwiła jedna myśl oj będzie dużo pracy związanej z
doprowadzeniem ładu i porządku w pokoju w którym to miała owa domówka mieć
miejsce. Uspokoiłem się troszkę zapewnieniniem córeczki, iż po zakończeniu
imprezki pomoże mi sprzątać, a pokój wróci do jak to ona określiła normalności.
Cóż zabraliśmy się za przygotowania to jest zrobiliśmy listę
zakupów, a na niej to widniał zapis dużej ilości czipsów, paluszków, ciastek,
napoi chłodzących, lodów i bitej śmietany, tak jakby w ogóle nie było miejsca w
tym wszystkim na jakiś ciepły posiłek. Ale cóż postanowiliśmy, iż daniem
głównym będzie pizza oczywiście domowego wyrobu.
Gdy już wszystko było prawie gotowe to jest wszystkie
przekąski i smakołyki znalazły się już na stole, pizza w piekarniku osiągała pożądany
wygląd zarumienionego ciasta, wybiła godzina zero. O ile samo przyjęcie gości,
zabawa i kilka małych niespodzianek nie sprawiły żadnego problemu o tyle po
opuszczeniu domu przez gromadkę dzieci problem zaiste się pojawił niczym grom z
jasnego nieba.
Otóż należało dokładnie posprzątać pokój zabawy i oczywiście
przyległe do niego tereny. Rozpoczęliśmy zatem od dokładnego odkurzenia podłogi
i jej umycia wszystko bowiem wypełnione było okruchami paluszków, ciastek i
słodkich cukierków. Później zabrałem się za dokładne mycie stołu ponieważ
jakimś dziwnym trafem jego powierzchnia blatu wysmarowana została bitą
śmietaną, która mogła by się wydawać raczej służy do jedzenia a nie zabawy w
pisanie po stole. Oczywiście w między czasie wstawiliśmy brudne naczynia do
zmywarki, która po niespełna trzech godzinach pracy doprowadziła naczynia
szklane do porządku.
Pozostaje mieć tylko nadzieje, że kolejna taka domówka
dopiero za jakiś długi czas bo nasze dzieci naprawdę mają bujną wyobraźnię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.