środa, 7 stycznia 2015

Poświąteczne sprzątanie

Przed świętami panuje w Polsce gorączka porządkowania, która ogarnia cały kraj. Jest to nadal obecne i świadczą o tym także pojawiające się na portalach społecznościowych posty zaznaczające postawy przeciwstawiające się tej manii świątecznych porządków. Wskazują one chęć poświęcenia czasu przypadającego na przygotowania rodzinie, robieniu razem np. ozdób choinkowych z dziećmi, uczeniu się kolęd, rozmowach, wspólnemu planowaniu czasu świątecznego inaczej niż pokazuje dotychczasowe doświadczenie osób wyrosłych w domach, gdzie szczególnie dużą rolę przypisuje się zewnętrznym oznakom świętowania. Takiego tradycyjnie po polsku: przy jedzeniu i telewizorze. Coraz więcej pomysłów na spędzenie świąt wiąże się z wyjazdami poza dom oraz aktywnym spędzaniu czasu na sportach zimowych i spacerach. Jedno jest jasne: jak świętujemy to nie sprzątamy. Wykonujemy tylko niezbędne czynności tj. umycie naczyń i przetarcie blatów, stołów. Odpuszczamy sobie mycie podłóg, odkurzanie, gruntowne sprzątanie łazienki. To zostawiamy na „po świętach”. Nic więc dziwnego, że w przypadku takiej konfiguracji wolnych dni jak w tym roku przez ten wydłużony czas świętowania zdąży się nagromadzić trochę brudu. Na pewno konieczne będzie wytarcie kurzy z mebli. Zwłaszcza na ciemnych lakierowanych półkach i segmentach, kredensach nagromadzi się już sporo szarego pyłu. Po świątecznym jedzeniu pozostanie też pewnie sporo okruchów tu i ówdzie, więc przyda się już bardzo odkurzanie podłogi, dywanów i wykładzin. A więc do dzieła, w końcu nie jest tak źle. Grubsze sprzątanie sprzed świąt nie musi być na razie powtarzane. A więc małym nakładem pracy mamy znów czyste mieszkanie. Zawsze to milej i przyjemniej będzie w długie zimowe wieczory. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.