Przed świętami panuje w Polsce gorączka porządkowania, która ogarnia
cały kraj. Jest to nadal obecne i świadczą o tym także pojawiające się na
portalach społecznościowych posty zaznaczające postawy przeciwstawiające się
tej manii świątecznych porządków. Wskazują one chęć poświęcenia czasu
przypadającego na przygotowania rodzinie, robieniu razem np. ozdób choinkowych z
dziećmi, uczeniu się kolęd, rozmowach, wspólnemu planowaniu czasu świątecznego
inaczej niż pokazuje dotychczasowe doświadczenie osób wyrosłych w domach, gdzie
szczególnie dużą rolę przypisuje się zewnętrznym oznakom świętowania. Takiego
tradycyjnie po polsku: przy jedzeniu i telewizorze. Coraz więcej pomysłów na
spędzenie świąt wiąże się z wyjazdami poza dom oraz aktywnym spędzaniu czasu na
sportach zimowych i spacerach. Jedno jest jasne: jak świętujemy to nie
sprzątamy. Wykonujemy tylko niezbędne czynności tj. umycie naczyń i przetarcie
blatów, stołów. Odpuszczamy sobie mycie podłóg, odkurzanie, gruntowne
sprzątanie łazienki. To zostawiamy na „po świętach”. Nic więc dziwnego, że w przypadku
takiej konfiguracji wolnych dni jak w tym roku przez ten wydłużony czas świętowania
zdąży się nagromadzić trochę brudu. Na pewno konieczne będzie wytarcie kurzy z mebli.
Zwłaszcza na ciemnych lakierowanych półkach i segmentach, kredensach nagromadzi
się już sporo szarego pyłu. Po świątecznym jedzeniu pozostanie też pewnie sporo
okruchów tu i ówdzie, więc przyda się już bardzo odkurzanie podłogi, dywanów i wykładzin.
A więc do dzieła, w końcu nie jest tak źle. Grubsze sprzątanie sprzed świąt nie
musi być na razie powtarzane. A więc małym nakładem pracy mamy znów czyste mieszkanie.
Zawsze to milej i przyjemniej będzie w długie zimowe wieczory.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.