środa, 7 stycznia 2015

Poświąteczne porządki



Podczas świąt mieliśmy gości. Przyjechała do nas rodzina, w sumie 4 osoby. Wiadomo,                                                            jak to w święta bywa: spotkania rodzinne, wspólne rozmowy przy stole. Jednak zawsze kiedy w domu jest więcej osób, to i bałagan robi się też większy. Po kilku dniach wspólnego świętowania, rodzina wyjechała i trzeba było doprowadzić dom do dawnego porządku, co jak się okazało, zajęło mi sporo czasu. Przede wszystkim trzeba było uprać obrus, który poplamił się trochę podczas rodzinnych posiłków. Gdyby dobrze się mu przypatrzeć, można było znaleźć na nim niemal cały świąteczny jadłospis. Plama z kawy, czerwonego barszczu, sałatki, soku, wina i duża kropla wosku, która kapnęła niechcący ze świeczki na środek obrusu. Powycierałam kurze ze wszystkich powierzchni i stół, który pokleił się trochę pod obrusem. Odkurzyłam podłogi i wykładziny, umyłam podłogi i umyłam naczynia, które czekały brudne w zlewie na swoją kolej. W pokojach, gdzie spali goście, zmieniłam pościel, poukładałam na półkach rzeczy, które dzieci porozrzucały po pokojach i podlałam kwiatki, bo przez święta jakoś o nich zapomniałam. W łazience umyłam wannę i umywalkę, uzupełniłam mydło w płynie i wymieniłam ręczniki. W ubikacji oczywiście trzeba było umyć toaletę, wymienić ręcznik, wytrzepać dywaniki i opróżnić kosz na śmieci. Najwięcej jednak pracy było w kuchni, gdzie trzeba było pochować do lodówki pozostające na wierzchu jedzenie, umyć blat kuchenny, umyć piekarnik, kuchenkę i zlew. Poza tym pochowałam do szafek naczynia, które już wyschły i wymieniłam ściereczki kuchenne. Trzeba też było pozamiatać klatkę schodową i umyć schody. Tak więc okazuje się, że po świętach jest niewiele mniej pracy przy sprzątaniu, niż przed nimi. Wprawdzie cieszymy się, że sprzątamy mieszkanie na święta, ale tuż po nich większość z tych czynności musimy wykonać powtórnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.