Podczas świąt mieliśmy gości.
Przyjechała do nas rodzina, w sumie 4 osoby. Wiadomo, jak
to w święta bywa: spotkania rodzinne, wspólne rozmowy przy stole. Jednak zawsze
kiedy w domu jest więcej osób, to i bałagan robi się też większy. Po kilku
dniach wspólnego świętowania, rodzina wyjechała i trzeba było doprowadzić dom
do dawnego porządku, co jak się okazało, zajęło mi sporo czasu. Przede
wszystkim trzeba było uprać obrus, który poplamił się trochę podczas rodzinnych
posiłków. Gdyby dobrze się mu przypatrzeć, można było znaleźć na nim niemal
cały świąteczny jadłospis. Plama z kawy, czerwonego barszczu, sałatki, soku, wina
i duża kropla wosku, która kapnęła niechcący ze świeczki na środek obrusu.
Powycierałam kurze ze wszystkich powierzchni i stół, który pokleił się trochę
pod obrusem. Odkurzyłam podłogi i wykładziny, umyłam podłogi i umyłam naczynia,
które czekały brudne w zlewie na swoją kolej. W pokojach, gdzie spali goście,
zmieniłam pościel, poukładałam na półkach rzeczy, które dzieci porozrzucały po
pokojach i podlałam kwiatki, bo przez święta jakoś o nich zapomniałam. W
łazience umyłam wannę i umywalkę, uzupełniłam mydło w płynie i wymieniłam
ręczniki. W ubikacji oczywiście trzeba było umyć toaletę, wymienić ręcznik,
wytrzepać dywaniki i opróżnić kosz na śmieci. Najwięcej jednak pracy było w
kuchni, gdzie trzeba było pochować do lodówki pozostające na wierzchu jedzenie,
umyć blat kuchenny, umyć piekarnik, kuchenkę i zlew. Poza tym pochowałam do
szafek naczynia, które już wyschły i wymieniłam ściereczki kuchenne. Trzeba też
było pozamiatać klatkę schodową i umyć schody. Tak więc okazuje się, że po świętach
jest niewiele mniej pracy przy sprzątaniu, niż przed nimi. Wprawdzie cieszymy
się, że sprzątamy mieszkanie na święta, ale tuż po nich większość z tych
czynności musimy wykonać powtórnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.