piątek, 9 stycznia 2015

Uroki deszczowej zimy

Niby mamy zimę, ale co to za zima, jak więcej deszczu niż śniegu. Wychodzimy z domu, wracamy przemoczeni i chlaps! – kałuża w przedpokoju. Wejdzie pies ze spaceru i druga kałuża plus prysznic po każdorazowym otrząśnięciu się – taka psia natura. A psi brzuszek, takiego zwłaszcza z niskim podwoziem, na krótkich łapkach, też mokry. Bez względu na pogodę pies lubi się dla wygody i skupienia nad gryzionym patykiem czy innym znaleziskiem położyć się byle gdzie i co z tego, że jest mokro. Zanim uskutecznimy umycie podłogi czy schodów, jeśli mamy szczęście zasiedlać domek, trzeba pupila wytrzeć, zwłaszcza łapy. Nie tylko dla jego dobrej kondycji, ale także dla naszej zapobiegliwości. Chętnie pobiegnie zajrzeć do wszystkich pomieszczeń, bo przecież przez 15 minut od jego wyjścia na spacer mogło się dużo zmienić. Ślady błotniste łapek pozostawione na podłogach i dywanach wyschną, ale odkurzanie dywanów czy wykładzin może nie wystarczyć. Będzie trzeba je wyprać na mokro bądź na sucho. Jeżeli ma się dobry odkurzacz piorący, to sprawa nie jest taka czasochłonna. Natomiast jeśli nie, to można skorzystać z oferty różnych firm oferujących np. czyszczenie i pranie tapicerek, dywanów czy wykładzin także z dojazdem do klienta. Można też przetestować specyfiki do prania na sucho, jednak nie usuną one wdeptanego starego brudu. Trzeba też uważać, bo są to środki silnie działające chemicznie jeżeli ma się w domu małe dzieci, alergików czy zwierzęta. Nie wpadł mi w ręce środek do prania na sucho, z którego byłabym zadowolona. Przymierzam się do spróbowania dostępnych w sprzedaży internetowej proszków niedostępnych u Polsce. Wiele osób zwraca uwagę na skuteczność niemieckich środków czystości i chemii, może coś w tym jest. Zobaczymy.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.