czwartek, 29 stycznia 2015

Rozbieranie choinki



Święta Bożego Narodzenia minęły już jakiś czas temu, a u nas w domu wciąż stoi ubrana choinka. Właściwie to mamy trzy choinki. Jedna w salonie, druga w pokoju syna, a trzecia w pokoju córki. Dziś postanowiliśmy w końcu rozebrać te choinki i pochować wszystko aż do następnych świąt. Najpierw zdjęliśmy wszystkie łańcuchy, bombki, ozdoby choinkowe i światełka. Syn i córka ściereczkami delikatnie wycierali bombki i chowali je do pudełek, a mąż zwijał kable ze światełkami. Kiedy wszystko już było pochowane, mąż najpierw wyniósł i umył choinkę z salonu, która jest największa, a potem umył choinkę z pokoju syna i córki. Ja w tym czasie odkurzyłam podłogę w salonie i odkurzyłam wykładzinę w pokojach dzieci, bo nasypało się pełno igieł z choinek. Mimo, że wszystkie trzy drzewka są sztuczne, to również się z nich sypie i śmieci. Potem wytarłam stół, na który kładliśmy wszystko to, co wisiało na choinkach. Umyłam podłogę w salonie, wyniosłam pudełka z bombkami i ozdobami choinkowymi i wydawało się, że wszystko jest już uprzątnięte. Kiedy drzewka już wyschły, mąż spakował je do worków i wyniósł choinki do piwnicy. Weszłam do łazienki, gdzie mąż mył choinki prysznicem we wannie i zobaczyłam, że i tam jest pełno zielonych sztucznych igieł we wannie i na podłodze. Poszłam więc po odkurzacz i odkurzyłam podłogę w łazience. Okazało się, że trzeba też umyć wannę, ale tą czynność zleciłam synowi. Ja umyłam podłogę w łazience i pozamiatałam schody, gdzie też trochę się nasypało, kiedy mąż wynosił choinki. Potem umyłam schody na klatce schodowej. Pochowałam jeszcze świąteczne stroiki i serwetki, wytarłam kurze z mebli, no i w ten sposób zakończyliśmy u nas w domu świąteczny okres. Tylko dzieci pytają, za ile znowu będzie wigilia i święta. I prezenty oczywiście!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.