Dziś mamy dzień sprzątania. Moje dzieci, jak to dzieci, nie bardzo się paliły do pomocy.
Na początek wyznaczyłem odpowiedzialnego za całość, czyli kogoś kto będzie nadzorował, oczywiście siebie, oczywiście skończyło się to ogólnym buczeniem. Następnie przydzieliłem prace, tu poszło łatwiej, córka, najmłodsza, miała powycierać kurze na meblach, zetrzeć stoły i biurko i umyć lustra i szyby w segmencie. Średni syn wziął się za odkurzanie, sam się zadeklarował, cwaniak wziął najłatwiejsze, ale następnym razem dam mu coś cięższego, niech się trochę spoci. Najstarszy miał umyć podłogi, drzwi i oczywiście szyby w drzwiach. Dla mnie zostały okna, to co lubię najbardziej, ha ha. No i zaczęło się, co było dalej ...? cdn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.