Dzisiejsze popołudnie miałam wolne. Mieszkanie posprzątane,
pranie suszyło się na suszarce, dzieci zajęły się zabawą, więc postanowiłam na
jakieś 2 godzinki wyrwać się z domu. Mieszkanie i dzieci zostawiłam pod opieką męża
i poszłam do koleżanki, która mieszka niedaleko ode mnie. Pomyślałam, że może
pogadamy trochę przy kawie, zwłaszcza że dość dawno się nie widziałyśmy. Wchodząc
do jej mieszkania od razu poczułam kwiatowy zapach jakiegoś płynu, chyba do
mycia podłóg. Idę dalej, patrzę, pod ścianą odkurzacz, na środku salonu wiadro
z wodą i moja koleżanka na kolanach ze ścierką w ręce. Akurat sprzątała w
salonie. Przed chwilą skończyła odkurzać i zabrała się właśnie za mycie
podłogi. Pomyślałam, że chyba przyszłam nie w porę i chciałam umówić się na
odwiedziny w inny dzien, żeby nie przeszkadzać jej w sprzątaniu, ale ona
zatrzymała mnie, mówiąc, że miło że wpadłam i żebym poczekała aż skończy mycie
podłogi, a potem razem wypijemy kawę i pogadamy. Tak też się stało. Gdy podłoga
była już umyta, koleżanka zrobiła nam po kawie, przygotowała ciasteczka i
porozmawiałyśmy sobie delektując się dobrą kawką. W związku z sytuacją, w
jakiej zastałam ją dziś na początku mojej wizyty, rozmowa zeszła na tematy
sprzątania, a dokładniej na temat płynów do mycia i środków do czyszczenia.
Wymieniałyśmy opinie na temat różnych płynów do mycia, proszków, mleczek do
czyszczenia, mówiłyśmy sobie która czego używa i z jakim skutkiem działają te
środki. Takie tam babskie pogaduszki. Po kawie koleżanka zabrała się za dalsze
prace przy sprzątaniu, ja pomogłam jej umyć i wypolerować lustra, po czym
pożegnałyśmy się i poszłam do domu.
piątek, 31 października 2014
Kto pierwszy ten lepszy
Sprzątanie powinno zacząć się jak należy, ale oczywiście z dziećmi nie jest tak łatwo. Każdy chce zrobić swoje i cześć, ale nietak prędko. Najpierw Nati miała pościerać kurze, ale Bartek chciał odkurzyć i mieć z głowy, ale Nati się wkurzyła i dała mu szmatą po głowie, ten nie był jej dłużny i walnął ją rurą od odkurzacza w tyłek, potem zaczęła się gonitwa. Przedpokój, kuchnia, pokój i tak w kółko, aż musiałem na nich krzyknąć, jak już zaczęli to jakoś poszł. Natalia elegancko pościerała kurz z mebli, umyła blaty w kuchni i pościerała biurko. Bartek następnie wziął się za odkurzanie, raz dwa odkurzył dywan, dywanik w pokoiku i przedpokuj. Całkiem nieźle. Teraz czas na Piotrka i jego taniec z mopem ... cdn.
Ważne i ważniejsze w sprzątaniu?
Nie jestem pedantką, ale lubię
mieć porządek w mieszkaniu. Staram się jak mogę, aby mieć posprzątane, ale nie
zawsze mam czas na pełny wymiar porządków. Natomiast zaciekawiło mnie to, co
wyszło kiedyś w rozmowie z koleżankami: poszczególne czynności składające się
na robienie porządków zajmują różne stopnie w hierarchii ważności w procesie
sprzątania. Innymi słowy można rzec, że są czynności, które muszą być wykonane
na tak zwane minimum posprzątania. Dla jednych gospodyń najistotniejsze jest
umycie naczyń. Nie pójdą spać, jeśli w zlewie jest choćby jeden brudny kubek.
Inne panie domu nie ścierpią pyłka kurzu, dla nich wytarcie kurzy ze
wszystkich powierzchni to priorytet. Tą czynność
wykonują codziennie lub co dwa dni. Niektóre osoby zwracają uwagę na odkurzanie
dywanów i wykładzin, inne na umycie okien. Różnie to wygląda. Jeśli miałabym
napisać o sobie to umycie podłogi to u mnie podstawa. Jak podłoga jest czysta to przymykam
oko na inne rzeczy, których nie zdążę zrobić, albo to tamte przekładam na
następny dzień. Jeśli chodzi o sprzątanie mieszkania zdarza mi się, że muszę
darować sobie umycie szafek czy luster
i lamp, natomiast nie znoszę, aby kleiła się podłoga. Ma to dla mnie tak duże
znaczenie także dlatego, że częstymi gośćmi bywają u mnie małe dzieci, które
bawią się na podłodze, raczkują, itd. Mam też psa i kota, więc odkurzając i
myjąc podłogi pozbywam się także ich wypadającej sierści. Ciekawa jestem jak to
jest z wami, czy jedne czynności składające się na sprzątanie są dla was ważniejsze
od innych?
Sprzątanie rodzinne
Dziś mamy dzień sprzątania. Moje dzieci, jak to dzieci, nie bardzo się paliły do pomocy.
Na początek wyznaczyłem odpowiedzialnego za całość, czyli kogoś kto będzie nadzorował, oczywiście siebie, oczywiście skończyło się to ogólnym buczeniem. Następnie przydzieliłem prace, tu poszło łatwiej, córka, najmłodsza, miała powycierać kurze na meblach, zetrzeć stoły i biurko i umyć lustra i szyby w segmencie. Średni syn wziął się za odkurzanie, sam się zadeklarował, cwaniak wziął najłatwiejsze, ale następnym razem dam mu coś cięższego, niech się trochę spoci. Najstarszy miał umyć podłogi, drzwi i oczywiście szyby w drzwiach. Dla mnie zostały okna, to co lubię najbardziej, ha ha. No i zaczęło się, co było dalej ...? cdn.
Na początek wyznaczyłem odpowiedzialnego za całość, czyli kogoś kto będzie nadzorował, oczywiście siebie, oczywiście skończyło się to ogólnym buczeniem. Następnie przydzieliłem prace, tu poszło łatwiej, córka, najmłodsza, miała powycierać kurze na meblach, zetrzeć stoły i biurko i umyć lustra i szyby w segmencie. Średni syn wziął się za odkurzanie, sam się zadeklarował, cwaniak wziął najłatwiejsze, ale następnym razem dam mu coś cięższego, niech się trochę spoci. Najstarszy miał umyć podłogi, drzwi i oczywiście szyby w drzwiach. Dla mnie zostały okna, to co lubię najbardziej, ha ha. No i zaczęło się, co było dalej ...? cdn.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)