niedziela, 1 lutego 2015

Walka z kurzem

Witam
        Sprzątanie to czynność, którą musimy codziennie wykonywać. Oczywiście są dni odpoczynku wynikające z wcześniej wykonanego porządku.  Możemy wtedy odpocząć od sprzątania i cieszyć się wolną chwilą. W takie dni wystarczy wykonać proste czynności porządkowe i mamy czas na spokojne spędzenie pozostałych wolnych chwil. Są jednak dni, gdzie musimy poświęcić trochę czasu na dokładniejsze sprzątanie.  U mnie takim dniem jest często sobota. W sobotę poświęcam więcej czasu na wykonanie większych porządków. W sobotę zaczynam często od wytarcia kurzy z mebli, półek. Kurz niestety osadza się praktycznie na wszystkich powierzchniach, ale na moje szczęście nie mam alergii na kurz. Najczęściej duża ilość kurzu gromadzi się na parapetach. Mieszkanie w mieście i to w dodatku na pierwszym piętrze powoduje, że na brak kurzu nie możemy narzekać. W mieście niestety też często należy myć okna, na których kurz jest widoczny.  
        Kolejną dość tradycyjną formą walki z kurzem jest tradycyjne odkurzanie. Odkurzanie pomaga w likwidowaniu kurzu, chociaż nie jest to tak efektywne przy tradycyjnym odkurzaczu, jak by to miało miejsce przy odkurzaczu wodnym. Jednak systematyczne odkurzanie podłóg, a później ich mycie daje dość dobre efekty. Dlatego nie wpadam w panikę tylko systematycznie walczę z kurzem. Dla tego muszę już kończyć swój post ponieważ idę odkurzać :)  

Pozdrawiam 

czwartek, 29 stycznia 2015

Rozbieranie choinki



Święta Bożego Narodzenia minęły już jakiś czas temu, a u nas w domu wciąż stoi ubrana choinka. Właściwie to mamy trzy choinki. Jedna w salonie, druga w pokoju syna, a trzecia w pokoju córki. Dziś postanowiliśmy w końcu rozebrać te choinki i pochować wszystko aż do następnych świąt. Najpierw zdjęliśmy wszystkie łańcuchy, bombki, ozdoby choinkowe i światełka. Syn i córka ściereczkami delikatnie wycierali bombki i chowali je do pudełek, a mąż zwijał kable ze światełkami. Kiedy wszystko już było pochowane, mąż najpierw wyniósł i umył choinkę z salonu, która jest największa, a potem umył choinkę z pokoju syna i córki. Ja w tym czasie odkurzyłam podłogę w salonie i odkurzyłam wykładzinę w pokojach dzieci, bo nasypało się pełno igieł z choinek. Mimo, że wszystkie trzy drzewka są sztuczne, to również się z nich sypie i śmieci. Potem wytarłam stół, na który kładliśmy wszystko to, co wisiało na choinkach. Umyłam podłogę w salonie, wyniosłam pudełka z bombkami i ozdobami choinkowymi i wydawało się, że wszystko jest już uprzątnięte. Kiedy drzewka już wyschły, mąż spakował je do worków i wyniósł choinki do piwnicy. Weszłam do łazienki, gdzie mąż mył choinki prysznicem we wannie i zobaczyłam, że i tam jest pełno zielonych sztucznych igieł we wannie i na podłodze. Poszłam więc po odkurzacz i odkurzyłam podłogę w łazience. Okazało się, że trzeba też umyć wannę, ale tą czynność zleciłam synowi. Ja umyłam podłogę w łazience i pozamiatałam schody, gdzie też trochę się nasypało, kiedy mąż wynosił choinki. Potem umyłam schody na klatce schodowej. Pochowałam jeszcze świąteczne stroiki i serwetki, wytarłam kurze z mebli, no i w ten sposób zakończyliśmy u nas w domu świąteczny okres. Tylko dzieci pytają, za ile znowu będzie wigilia i święta. I prezenty oczywiście!

Sprzątanie


Witam
W dzisiejszym poście chciałem się pochwalić, że moje postanowienie noworoczne w dalszym ciągu jest realizowane. W jednym z postów pisałem, że od tego roku będę bardziej dbał o czystość. Dzisiaj jest już 28 styczeń, a moje postanowienie dotyczące sprzątania jest w dalszym ciągu realizowane. Jednym z elementów, które pozwalają mi w wytrwaniu tego postanowienie jest niniejszy blog.
         Moim najsłabszym punktem było zmywanie naczyń, z którym już sobie poradziłem. Teraz staram się także systematycznie dbać o porządek, tak abym nie musiał walczyć z brudem, który się na gromadził. Uważam nawet, że czynności sprzątające mogą cieszyć. Mycie blatów kuchennych, mycie stołu nie sprawia wielkich problemów. Nawet mycie piecyka nie jest takie złe jeżeli się nie dopuści aby brud uległ zaschnięciu. Moja kuchnia ostatnimi czasy lśni czystością. Mycie z zewnątrz lodówki i piekarnika jest chwilą, która nie zajmuje dużo czasu a przynosi pożądany efekt, a opróżnienie kosza to pretekst do wyjścia na zewnątrz. Czyściej zrobiło się także w pokoju i łazience.

        Systematyczne odkurzanie podłóg sprawia, że nie trzeba już tak często ścierać kurzy ze wszystkich powierzchni. Mycie szafek z zewnątrz i zabezpieczanie ich środkami do powierzchni drewnianych też przynosi swoje efekty. Mycie podłóg jest kluczowym elementem walki z kurzem, który niestety i tak przedostaje się z pola do domu. Dlatego wszystkich zachęcam do codziennego sprzątania. Jedną z metod na systematyczne sprzątanie jest opracowanie harmonogramu zajęć, który pomaga na początku w dotrzymaniu swojego postanowienia. Takie działanie uświadamiają nam co już zrobiliśmy, a czego się nie udało wykonać. Można szybko się rozliczyć ze swojego dnia pracy. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego sprzątania.    

wtorek, 27 stycznia 2015

Sprzątanie sali weselnej



W minioną sobotę mieliśmy wielką rodzinną imprezę – ślub mojej kuzynki Eweliny. Zabawa była bardzo udana, wszyscy goście świetnie się bawili do białego rana, przy akompaniamencie orkiestry. Wesele odbyło się na dużej Sali weselnej. Impreza była dwudniowa, w sobotę ślub i wesele, a w niedzielę poprawiny. W poniedziałek zadzwoniła ciocia (mama pani młodej), czy nie mogłabym przyjść, żeby pomóc w sprzątaniu sali weselnej. Oczywiście się zgodziłam i przyszłam. Oprócz mnie do pomocy było jeszcze kilka innych osób. Pracę przy sprzątaniu organizowała mama pani młodej. Na początku ja z dwoma dziewczynami zajęłyśmy się sprzątaniem ze stołów. Miałyśmy za zadanie pozbierać naczynia ze stołów i zanieść je do kuchni, gdzie kolejne dwie osoby zmywały naczynia. Gdy skończyłyśmy, ściągnęłyśmy serwety i obrusy ze stołów oraz wytarłyśmy stoły. Poskładałyśmy wszystko, przeliczyłyśmy, czy jest tyle obrusów ile zostało wypożyczonych i przygotowałyśmy je do oddania. Pranie obrusów będzie już robione w firmie dekoratorskiej, z której zostały wypożyczone serwety, obrusy, nakrycia na krzesła i inne elementy dekoracyjne, jakie były na Sali. Przyszły też dwie inne panie, które ściągały pokrowce z krzeseł. Wujek z jakimś panem z rodziny pana młodego zdejmowali całą dekorację z sali. Potem ja z kuzynką pozamiatałyśmy podłogę, a dwie inne kuzynki zabrały się za mycie podłogi. Trzeba było dokładnie umyć parkiet, a zwłaszcza konieczne było umycie podłogi pod stołami i pod krzesłami. Gdy parkiet był już suchy, ja z kuzynką wypastowałyśmy podłogę pastą do podłóg drewnianych. Kiedy sala była już posprzątana, poszłyśmy pomóc paniom, które sprzątały w kuchni. Kilka pań z rodziny pana młodego liczyło wszystkie umyte naczynia, by przygotować je do oddania. Ja umyłam kuchenkę i umyłam piekarnik, a kuzynka myła patelnie i garnki, które czekały jeszcze na swoją kolej. Ciocia umyła blat kuchenny i wytarła stół w kuchni. Dwie inne osoby poszły umyć toalety i umywalki, a jedna z kuzynek umyła posadzkę na korytarzu. I w ten sposób wspólnymi siłami w kilka godzin wysprzątaliśmy salę weselną.

niedziela, 25 stycznia 2015

Meble w kuchni

  Omawiałem już kiedyś jak dbać o meble w pokojach, całkiem łatwo się je sprząta, szczególnie teraz gdy są odpowiednie środki czyszczące. Inna rzecz ma się do mebli kuchennych, tutaj trzeba się bardziej postarać.
  Kuchnia jak wiadomo służy przede wszystkim do przygotowywania potraw, ale wielu ludzi również spożywa w niej posiłki, dlatego jest jednym z bardziej brudzących się pomieszczeń w naszym domu, lub mieszkaniu. Szczególnie na zabrudzenia narażone są meble, a dokładniej blaty na których szykujemy potrawy. W zależności od tego jakie danie przygotowujemy danego dnia, ubrudzenie może być trudniejsze do usunięcia, lub wystarczy wilgotna szmatka i już czysto. W czasie przygotowywania potraw na patelnie używamy przeważnie oleju, który czasami rozleje się po blacie, lub ścieknie z butelki, trzeba wtedy od razu wytrzeć, najlepiej szmatką z płynem do naczyń, który dokładnie zmyje tłuszcz, inaczej olej się rozmaże po meblach i będzie się wszystko mazać i przyklejać do mebli. Przy używaniu mąki już jest zupełnie inaczej, bywa, że cała kuchnia jest biała, szczególnie jak pomaga nam małe dziecko. W takiej sytuacji wystarczy mokra szmatka, którą trzeba co jakiś czas przepłukać, by była czysta. Kuchnia ma to do siebie, że pełno w niej okruszków i drobnych śmieci na podłodze, które upadły ze stołu, więc trzeba na bieżąco ją zamiatać, żeby nie roznosić śmieci po całym mieszkaniu, a szczególnie na dywany do których wszystko się przyczepia. Meble kuchenne jak widać wymagają częstego czyszczenia, ze względu na ich funkcjonalność. Poza blatami często brudzą się drzwiczki od szafek, gdyż otwieramy je nie zawsze czystymi rękami, półki w szafkach też są narażone na częste zabrudzenia, bo produkty w nich przechowywane bywają sypkie, pieczywo pozostawia okruchy, a produkty w słoikach też się czasami rozleją i pozostawiają ślady. Dlatego meble kuchenne wymagają więcej troski i dbałości żeby były czyste i ładnie się prezentowały w kuchni.

Praca nie praca, wykonać trzeba

Jak człowieka dopadnie leń, to już wszystko będzie mu się wydawało pracą. Czasem aż śmiech bierze, ale jeśli chodzi o sprzątanie, ten czy ów mieszkaniec naszego domu wykręca się od takich nie wymagających wiele czasu i energii czynności jak np. wymiana ręczników na świeże i czyste w łazience czy kuchni. Mamy podział obowiązków i dyżury tygodniowe przy większych pracach i zawsze wiadomo co do kogo należy. Jednak co jakiś czas pojawia się bardzo zastanawiająca skleroza i to zawsze jest związane z wykonywaniem tak prostych czynności porządkowych, że każdy popukał by się w czoło, jak niektórzy kombinują by czegoś nie zrobić, choć to kombinowanie wymaga więcej wysiłku niż po prostu wywiązanie się z obowiązku. Żeby nie było nieporozumień: nie mam na myśli odkurzania dywanów i wykładzin czy mycia podłóg w całym domu, tudzież akcji typu wiosenne porządki. Chodzi o tak prozaiczną czynność jak  np. uzupełnianie papieru toaletowego i ręczników papierowych. Niedawno mój syn, aby uniknąć obowiązku wolał zapłacić swojej siostrze 5 złotych za uzupełnienie mydła w płynie za niego, ponieważ tak strasznie mu się spieszyło, aby wyjść z kolegami. Jak cała sprawa się wydała, bo zastałam córkę na tej czynności, wypaplała, że Tomek daje jej tak zarobić od czasu do czasu i już wkrótce nazbiera sobie na upatrzoną książeczkę. Cóż, mogę podziwiać kreatywność moich dzieci, ale nie chciałabym, aby nauczyły się, że za pieniądze można wyzbyć się obowiązków poczynając już od takich niewielkich. Po rozmowie z Tomkiem, poprosiłam, aby sam wyznaczył sobie karę a on na to, że woli wyskoczyć z części kieszonkowego niż wykonywać babskie prace domowe. Nie mogłam tego zaakceptować i za karę przez 2 tygodnie przejął wszystkie obowiązki siostry dodając do tego, co sam normalnie musiał wykonać a do tego musi nosić przez ten czas... damski fartuszek.

piątek, 23 stycznia 2015

Remont u teściowej w kuchni



W zeszłym tygodniu moja teściowa robiła w kuchni remont. Zmieniała meble, bo te, które miała, były już bardzo stare, zniszczone i poobijane. Wymieniała też zlew kuchenny i kran. Poprosiła mnie, żebym jej pomogła przy tej wymianie mebli. Na początku wzięłyśmy się za sprzątanie w szafkach, a właściwie ich opróżnianie. Wyjęłyśmy z szafek i szuflad wszystkie garnki, łyżki, łopatki, talerze, szklanki i przeróżne przyprawy, mąki, cukry, makarony, ryż, kaszę i wszelkie produkty spożywcze. Potem wytarłyśmy półki w szafkach, umyłyśmy fronty szafek i powycierałyśmy szuflady. Teść z moim mężem rozmontowali stare meble i wynieśli je do piwnicy. Przydadzą się tam jeszcze do przechowywania przetworów w słoikach i różnych rzeczy znajdujących się w piwnicy. Teściowa pozamiatała podłogę pod meblami, gdzie zebrało się sporo śmieci i okruchów, a ja umyłam podłogę, wytarłam listwy przypodłogowe i umyłam flizy za meblami. Ta część kuchni, gdzie stoją meble, jest na codzień niedostępna, więc rzadko jest okazja, by tam posprzątać, a przez lata nagromadziło się sporo brudu. Po około dwóch godzinach przyjechał pan z firmy meblowej, żeby zamontować w kuchni nowe meble oraz nowy kran i zlew kuchenny. Kiedy skończył, znowu miałyśmy z teściową trochę pracy. Musiałyśmy dokładnie powycierać półki w szafkach nowych mebli, umyć szuflady, powycierać kurze ze wszystkich powierzchni na meblach i wypolerować szyby w drzwiach przy jednej szafce. Potem poukładałyśmy wszystkie bibeloty na półkach oraz pochowałyśmy do szuflad i do szafek wszystkie rzeczy, które wcześniej wyjęłyśmy ze starych mebli. Kiedy skończyłyśmy, odkurzyłam podłogę i umyłam podłogę w kuchni, która zakurzyła się przy montowaniu nowych mebli. Teściowa umyła zlew i umyła kuchenkę. W końcu uporałyśmy się z tą wymianą mebli. Wypiłam kawę z teściową, po czym wróciłam do domu, obiecując pomoc przy następnym remoncie.